Nielegalni toną
Statek włoskiej straży przybrzeżnej z uratowanymi imigrantami, 20 kwietnia 2015 r.
Matthew Mirabelli/AFP/EAST NEWS

Statek włoskiej straży przybrzeżnej z uratowanymi imigrantami, 20 kwietnia 2015 r.

Trzeba było śmierci 700 albo może nawet 900 osób, a tydzień wcześniej blisko pół tysiąca, żeby nielegalni imigranci, którzy przez Morze Śródziemne próbują przedostać się do Europy, wrócili jako temat dyskusji na Starym Kontynencie. Tylko w ciągu niecałych czterech miesięcy tego roku do Włoch dotarło już 26 tys. osób (w ubiegłym roku ponad 170 tys.), wielu z nich wyciągnięto z wody, ale też blisko dwa tysiące straciło życie. W 2013 r., kiedy u wybrzeży Lampedusy utonęło 366 osób, na miejsce przyjechał papież Franciszek i przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso. Padły deklaracje i obietnice unijnej solidarności z krajami, do których imigranci przybywają. Ale unijne zaangażowanie w uruchomioną przez włoski rząd operację Mare Nostrum szybko się skończyło.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj