Amtrak pod specjalnym nadzorem
Katastrofa pociągu spółki Amtrak w Filadelfii, 13 maja 2015 r.
/Lucas Jackson/Files/Reuters/Forum

Katastrofa pociągu spółki Amtrak w Filadelfii, 13 maja 2015 r.

Katastrofa pociągu osobowego w Filadelfii podgrzała amerykański spór o transport publiczny. Pociąg należący do kolejowej spółki publicznej Amtrak pędził z prędkością 106 mil (czyli grubo ponad 160 km) na godzinę tam, gdzie wolno mu było 50. Wypadł z torów na łuku. Zginęło siedem osób, ponad 200 odniosło obrażenia. Wypadek zbiegł się z dyskusją w Kongresie o wysokości dotacji dla Amtraku z budżetu federalnego. Firma powstała w latach 70. na gruzach kilku zbankrutowanych spółek kolejowych. Przewozi rocznie dziesiątki milionów pasażerów, ale jest krytykowana za złą jakość usług i brak finansowej przejrzystości. Zaraz po katastrofie republikański kongresmen John Mica, członek parlamentarnej komisji transportu, żalił się, że Amtrak działa „w stylu sowieckim”: marnotrawi przyznane fundusze, jest nadmiernie scentralizowany.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj