Płyną, idą i giną
Uciekają muzułmanie z południa Birmy, i wyrywający się z biedy mieszkańcy Bangladeszu.
Corporal Peter R. Miller, US Marine Corps/Wikipedia

Uciekają muzułmanie z południa Birmy, i wyrywający się z biedy mieszkańcy Bangladeszu.

Azja Południowa też zmaga się z poważnym kryzysem migracyjnym. Uciekają Rohingja, prześladowani muzułmanie z południa Birmy, i wyrywający się z biedy mieszkańcy Bangladeszu. Korzystają ze spokojnej pogody sezonu między monsunami i tysiącami próbują przedostać się do sąsiedniej Tajlandii, zamożnej Malezji albo przynajmniej do Indonezji. Tak jak Afrykanie na Morzu Śródziemnym całymi rodzinami ładują się w niemiłosiernym ścisku na niewielkie, zdezelowane łodzie i oddają swe życie w ręce szemranych szyprów. Zdarza się, że nieuczciwe załogi porzucają przepełnione łodzie na środku Morza Andamańskiego i Zatoki Bengalskiej, skazując uciekinierów na wycieńczenie z głodu i pragnienia.

Żadne z okolicznych państw długo nie rwało się z pomocą. Przeciwnie, jeśli łódź była względnie sprawna, po zaopatrzeniu w żywność i paliwo przepędzano ją na wody międzynarodowe albo kierowano do strefy sąsiadów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj