Trudne stosunki czesko-niemieckie
Muzeum milczenia
70 lat po wojnie i ćwierć wieku po upadku komunizmu – mimo kolejnych traktatów, gestów, deklaracji i członkostwa w Unii, mimo świetnych wzajemnych stosunków i kwitnącej turystyki – zbitka „kwestia niemiecka” nadal gasi uśmiechy na twarzach wielu Czechów.
Październik 1938 r., ciepłe powitanie wkraczających wojsk niemieckich.
Getty Images

Październik 1938 r., ciepłe powitanie wkraczających wojsk niemieckich.

Starszy pan powoli, z uwagą ostukuje młotkiem deski na strychu. Potem chwyta za niemal niewidoczny sznurek wystający ze szpary, pociąga i w deskach otwiera się zamaskowana klapa. Z uśmiechem odwraca się do kamery: „Mam!”.

Rudiego Schlattnera na początku sierpnia pokazała czeska telewizja. Ten emeryt ze Stuttgartu jest potomkiem Niemców wypędzonych z Czech po drugiej wojnie światowej. Na starość postanowił sprawdzić, czy w tajnej skrytce na dachu jego rodzinnego domu w Ustí nad Łabą nadal leżą paczki, które z rodziną chowali tuż przed wyjazdem. Skontaktował się z burmistrzem miasta i potem w asyście pracowników lokalnego muzeum i kamer telewizyjnych wyjmował zza sosnowych desek 113 kartonów, pudeł i paczek. I skończyłoby się na wzruszającym obrazku, gdyby nie fakt, że przy okazji publicyści zaczęli zadawać pytanie: co teraz z tymi przedmiotami zrobić? W końcu przygotowywane od początku stulecia muzeum niemieckojęzycznych mieszkańców Ziem Czeskich nadal nie istnieje.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj