Zapobiegli maskarze w pociągu, dostali francuską Legię Honorową

Francja ma nowych bohaterów. „Świat podziwia waszą odwagę i zimną krew” – mówił prezydent François Hollande, dziękując za obezwładnienie islamskiego terrorysty w pociągu relacji Amsterdam-Paryż.
Forum

W poniedziałek, 24 sierpnia, François Hollande przyjął w Pałacu Elizejskim trzech Amerykanów – Spencera Stone’a, Anthony’ego Sadlera i Aleka Skarlatosa – oraz Brytyjczyka Chrisa Normana, którzy obezwładnili uzbrojonego napastnika, próbującego wysadzić pociąg relacji Amsterdam-Paryż.

Zdarzenia miały miejsce w piątek, 21 sierpnia. Do ataku doszło, kiedy skład przejeżdżał przez terytorium Belgii. W pociągu było ponad 550 podróżnych. Ayoubela el Khazzaniego, 26-letniego Marokańczyka uzbrojonego w ciężką broń (m.in. kałasznikowa oraz pistolet automatyczny), najpierw spotkał jeden z francuskich pasażerów. Napastnikowi udało się jednak wymknąć, raniąc przy tym innego podróżnego.

Według relacji świadków Marokańczyk otworzył ogień, ale zaciął mu się karabin. Bronił się nożem, ale dwóm amerykańskim żołnierzom (Skarlatosowi i Stonowi) udało się go obezwładnić. Później dołączył do nich 62-letni Brytyjczyk.

Jeden z Amerykanów, 23-letni Stone, z zawodu pilot wojskowy, uratował też innego pasażera, tamując dłonią odpływ krwi.

Trzej Amerykanie dorastali razem w pobliżu Sacramento w Kalifornii. Zwiedzali Europę, świętując powrót Skarlatosa z misji w Afganistanie.

Odznaczonym Amerykanom gratulował także prezydent Barack Obama. „Jest oczywiste, że ich heroiczne działania prawdopodobnie zapobiegły o wiele gorszej tragedii” – głosi oświadczenie Białego Domu.

Sprawcę przekazano policji na dworcu w Arras w północnej Francji, 185 km od Paryża. Prawnik el Khazzaniego tłumaczył w niedzielę, że podejrzany był oszołomiony, że wzięto go za islamskiego terrorystę, a jego celem był tylko rabunek, bo – jak twierdził – był głodny. Taka będzie prawdopodobnie jego linia obrony.

„Na obrobienie jednego pociągu nie trzeba aż magazynów amunicji. Ten człowiek miał naprawdę dużo broni. Jego intencje były oczywiste” – oddalali podczas konferencji prasowej argumenty Marokańczyka Amerykanie.

Francuskie służby antyterrorystyczne mają prawo do zatrzymania napastnika przez 96 godzin, bez postawienia mu zarzutów. Marokańczyk jest znany służbom wywiadowczym Belgii, Francji, Niemiec i Hiszpanii, które już jakiś czas temu wpisały go na listę islamskich ekstremistów.

Według madryckich źródeł Khazzani mieszkał w Hiszpanii przez siedem lat, do 2014 r. Kiedy stał się podejrzanym dla hiszpańskich władz, przeprowadził się do Francji, skąd kilkakrotnie wyjeżdżał do Syrii.

Rodzina Khazzaniego nie wiedziała o jego powiązaniach ze światem przestępczym. Ojciec Marokańczyka, Mohamed El Khazzani, w rozmowie z „The Daily Telegraph” powiedział, że nie kontaktuje się ze swoim synem od kilku lat.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj