Syria: do akcji wkraczają Rosjanie
Druga wojna hybrydowa
„Zielone ludziki” jadą dziś do Syrii, jak wcześniej na Krym i do Donbasu. Dla Rosji uratowanie Baszara Asada może być przepustką do wielkości, a dla Syryjczyków – wybawieniem.
„Uważajcie na Syrię” – Baszar Asad, Władimir Putin i przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah ostrzegają wrogów.
Khaled al-Hariri/Reuters/Forum

„Uważajcie na Syrię” – Baszar Asad, Władimir Putin i przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah ostrzegają wrogów.

Opera w Damaszku z początkiem nowego sezonu wprowadziła wymóg krawata. Dla zapominalskich jest wypożyczalnia, dla opornych – drzwi wyjściowe. Żadnych dżinsów i T-shirtów. Już w trakcie pierwszego koncertu ludzi z całej sali i balkonów zagoniono do pierwszych rzędów. W telewizji wyglądało to, jakby sala była pełna. O atmosferę na premierze – dosłownie i w przenośni – zadbały przenośne generatory prądu, które podróżują po Damaszku w ślad za transmitowanymi wydarzeniami. Ostatnio były m.in. na konferencji dotyczącej odnawialnych źródeł energii. Jednak niewielu Syryjczyków obejrzało to w telewizorze, bo nie mają w gniazdku nawet tej konwencjonalnej. Jeszcze wcześniej generatory były na wielkim kongresie poświęconym migrującym ptakom. Akurat w dziedzinie masowych migracji Syryjczycy są już światowej klasy ekspertami, choć woleliby nie.

Pomysłodawcą i sponsorem ptasiego kongresu był oczywiście Baszar Asad. Pojawił się tam rześki, cały w uśmiechach, co można sprawdzić na jego prywatnym Instagramie. Wojna domowa i czas nie imają się 49-letniego prezydenta. Zachodni przywódcy w trakcie swoich kadencji często wyraźnie się starzeją. Nawet Barack Obama osiwiał. A ten nic – ani zmarszczki, ani podkrążonych oczu. Tak samo umysł – jakby nietknięty przez pędzące wydarzenia. Asad nadal twierdzi w wywiadach dla zachodnich mediów, że broni Zachodu przed terrorystami. Przekonuje, że jego żołnierze z zasady nie torturują, i nie ma bladego pojęcia, co to bomby beczkowe, choć nie ma tygodnia, aby rządowe helikoptery nie zrzuciłyby na cywilów tej śmiercionośnej broni.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj