Białoruski opozycjonista Mykoła Statkiewicz o tym, czy da się wygrać z Łukaszenką
Specoperacja „Wybory”
Rozmowa z Mykołą Statkiewiczem, czołowym białoruskim opozycjonistą, o tym, dlaczego Alaksandr Łukaszenka jest bezkonkurencyjny.
Mykoła Statkiewicz
Vasily Fedosenko/Forum/Reuters

Mykoła Statkiewicz

Jagienka Wilczak: – 11 października Białoruś wybiera prezydenta. Jak to możliwe, że dla Łukaszenki nie ma alternatywy?
Mykoła Statkiewicz: – Łukaszenka niszczy wszelką alternatywę. Przed panią siedzi przykład: wypuścili mnie z więzienia nazajutrz po tym, gdy minął termin zgłaszania kandydatów na prezydenta. Wcześniej toczyło się przeciwko mnie postępowanie administracyjne, zatrzymywano mnie, a w 2010 r. zaaresztowano, podobnie jak innych niezależnych kandydatów, w samym dniu wyborów. Zostałem skazany pod zarzutem organizowania zamieszek. W istocie trafiłem do więzienia, bo kandydowałem na prezydenta.

Dziś Łukaszenka ma dwoje rywali. Czy ci kandydaci mają jakiekolwiek szanse?
To nie wybory, lecz specoperacja. Jeśli są kontrkandydaci, to wyłącznie na pokaz. Nawet gdyby był kandydat, superpopularny, gdyby otrzymał 80 proc. głosów, to w protokołach wyborczych napisaliby coś innego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj