Szkot od biedy i bogactwa
Angus Deaton
Larry Levanti/EPA/PAP

Angus Deaton

Pańskie tematy to bieda i bogactwo. Ale nie jest pan jedynym ekonomistą, który się nimi zajmuje. Zastanawiam się więc, dlaczego... akurat pan? – to było jedno z pierwszych pytań zadanych Angusowi Deatonowi w kilka chwil po ogłoszeniu, że został tegorocznym laureatem ekonomicznego Nobla. Deaton – z którym zgodnie z tradycją noblowscy jurorzy, a zaraz potem przedstawiciele mediów połączyli się telefonicznie – zgrabnie wykręcił się od odpowiedzi. Nie zmienia to jednak faktu, że wątpliwość wyrażona przez szwedzką dziennikarkę była całkiem zasadna. I nie chodzi wcale o to, że Nobel się temu 69-letniemu Szkotowi wykładającemu w Princeton nie należał. Bo akurat Angus Deaton był od kilku lat wymieniany w ścisłym gronie pretendentów do tej nagrody. Zaskakuje raczej to, że skoro Komitet Noblowski zdecydował się uhonorować ekonomistę podejmującego temat biedy i bogactwa, poprzestał tylko na Deatonie. Ignorując na przykład innych Brytyjczyków – Anthony’ego Atkinsona albo Richarda Blundella.

Wyróżnienie Deatona może się wiązać z tym, że Szkot w swoich pracach temat nierówności traktował jednak dosyć ostrożnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj