Spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Cyrylem było tylko i aż symboliczne
Wreszcie
Dobrze, że do spotkania doszło, bo wielu chrześcijan rzeczywiście pragnie pojednania i współpracy Kościołów chrześcijańskich. Gorzej, że nie zakończyło się ono żadnym konkretem, wyraźnym gestem.
Papa Francisco/Facebook/•

Media globalne powtarzały w kółko, że to spotkanie historyczne. Z pewnością było ono ważne, ale przede wszystkim symbolicznie. Przełomem byłoby wtedy, gdyby po jego zakończeniu ogłoszono, że Franciszek został zaproszony do Rosji przez patriarchę Cyryla.

O takiej pielgrzymce marzyli papieże, w tym św. Jan Paweł II, ale nigdy dotąd do niej nie doszło. Kościół prawosławny w Rosji nie zrobi niczego bez porozumienia z Kremlem. A Kreml na razie do takiego otwarcia się nie jest gotowy.

Spotkanie w Hawanie miało charakter prywatny. Czemu akurat w Hawanie? Padają różne odpowiedzi. Bo przecięły się marszruty obu duchownych. Bo Kuba to jakby skrzyżowanie między czterema stronami globu, więc znak nadziei. Może tak, może nie. Ja bym widział tu znowu moment symboliczny: przyszłość świata i chrześcijaństwa zdecyduje się poza Europą i Zachodem. Jakby na dowód podczas powitania z Cyrylem Franciszek miał szepnąć: „wreszcie”.

Hierarchowie aż dwie godziny rozmawiali niemal w cztery oczy. Po spotkaniu podpisali dokument, który od razu wzbudził kontrowersje. Papież Franciszek nazwał go duszpasterskim, ale poruszone w nim tematy są często mocno polityczne.

Konflikty na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie, pomoc dla tamtejszych chrześcijan, uchodźcy, integracja europejska i chrześcijańska tożsamość Europy, kwestie kulturowe, takie jak rozumienie rodziny i małżeństwa, aborcja, eutanazja – wszystko to jest dziś przedmiotem ostrych sporów.

W dokumencie rysuje się duża zbieżność poglądów obu przywódców w tych sprawach. Oba Kościoły – rzymski i moskiewski – wydają się naturalnymi sprzymierzeńcami w kulturowym sporze z liberalną cywilizacją Zachodu. To konserwatywne braterstwo obu kościelnych elit wyczuwali poprzednicy Franciszka: Benedykt XVI i Jan Paweł II.

Dobrze, że do spotkania doszło, bo wielu chrześcijan rzeczywiście pragnie pojednania i współpracy Kościołów chrześcijańskich. Gorzej, że nie zakończyło się ono żadnym konkretem, wyraźnym gestem. Trudno też nie ulec wrażeniu, że spotkanie w Hawanie przynosi korzyść wizerunkową patriarsze Cyrylowi i Rosji putinowskiej. Wkrótce na Cyprze ma się odbyć sobór całego prawosławia.

Cyryl ma ambicje przewodzić światowemu prawosławiu i jego spotkanie z Franciszkiem z pewnością zrobi wrażenie na soborze, nawet jeśli dialog z Rzymem wielu prawosławnym, także w Rosji, wydaje się herezją. A Kreml będzie zadowolony, że Rosja wraca także na religijną arenę międzynarodową.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj