Donald Trump zaskoczył geniusza statystyki
Pierwsza pomyłka wróża
Wydawało się, że najsłynniejszy statystyk świata Nate Silver policzył już wszystko i jest w stanie przewidzieć wynik każdych wyborów. Aż nadszedł Trump.
Nate Silver
David E. Klutho/Sports Illustrated/Getty Images

Nate Silver

Mimo że na lipcowej konwencji republikanów jeszcze wszystko może się zdarzyć, to część amerykańskich komentatorów politycznych już ogłosiła Donalda Trumpa zwycięzcą prawyborów. Jednocześnie niemal wszyscy wskazują na ich największego przegranego: to Nate Silver, który przez długie miesiące konsekwentnie powtarzał, że kontrowersyjny milioner celebryta ma większe szanse zagrać w NBA, niż zostać oficjalnym kandydatem republikanów na prezydenta USA. Teraz publicyści i zawodowi telewizyjni objaśniacze rzeczywistości złośliwie każą mu przyznać, że jego przewidywania są nic niewarte.

Skąd taka złośliwość wobec specjalisty od matematycznych algorytmów? Bo to człowiek spoza zamkniętego politycznego światka Waszyngtonu, który dotąd bezbłędnie przewidywał wyniki kolejnych głosowań. W 2008 r. najpierw (wbrew sondażom i znanym komentatorom) zawyrokował, że Barack Obama pokona w prawyborach faworyzowaną Hillary Clinton, a potem trafnie określił rezultaty wyścigu o Biały Dom w aż 49 na 50 stanów.

Cztery lata później okazał się jeszcze lepszy i nieomylnie przepowiedział rozkład głosów już na terytorium całego kraju. W tym czasie zdążył też prawie idealnie wskazać zwycięzców wyborów na fotele gubernatorów, senatorów i kongresmenów, dzięki czemu dostał kilkaset tysięcy dolarów zaliczki na debiutancką książkę oraz etat w „The New York Times”, z którego sam zrezygnował, by skupić się na prowadzeniu własnego serwisu internetowego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj