Porwany samolot linii EgyptAir wylądował na Cyprze. Porywacz poddał się
Mężczyzna, który uprowadził samolot lecący z Aleksandrii do Kairu, zmusił pilota do wylądowania w Larnace na Cyprze. Mężczyzna jest już w rękach policji.
Jedno z pierwszych zdjęć porwanego samolotu na lotnisku w Larnace
Yiannis Kourtoglou/Reuters/Forum

Jedno z pierwszych zdjęć porwanego samolotu na lotnisku w Larnace

Nadal nie są znane motywy mężczyzna. Premier Egiptu Sherif Ismail poiformował, że porywaczem kierowały sprzeczne motywy – raz chciał rozmawiać z przedstawicielem Unii Europejskiej, później żądał odlotu na inne lotnisko.

Samolot linii EgyptAir wylądował we wtorek rano na Cyprze. Pilot został zmuszony do zmiany trasy i zamiast w Kairze, wylądował na lotnisku w Larnace na Cyprze. Nie było pewne, że porywacz naprawdę posiada kamizelkę z materiałami wybuchowymi, ale służby traktowały tę sytuację tak, jakby ją miał. Już po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że rzekome ładunki wybuchowe były atrapą.

Porywacz przez kilka godzin przetrzymywał zakładników, jednak większość z nich uwolnił niedługo po wylądowaniu na Cyprze. Pierwszą część pasażerów – kobiety i dzieci wypuścił,  jak władze spełniły jego żądanie i odsunęły od maszyny siły porządkowe.  Później uwalniał kolejne osoby. Ostatecznie w samolocie zostało siedem osób drugi pilot, kobieta-członek załogi, a także oficer bezpieczeństwa i troje pasażerów. Później maszynę opuściły kolejne trzy osoby, a jedna wyszła przez okno w kokpicie pilotów i odbiegła od samolotu.

Mężczyzna domagał się uwolnienia egipskich więźniarek.

Według mediów na pokładzie znajdowało się 30 Egipcjan, 8 Amerykanów, 4 Brytyjczyków, 4 Holendrów, 2 Belgów oraz jeden Włoch.

Kim jest porywacz?

Porywaczem jest Saif Al-Din Mustafa, o którym mówiono, że jest profesorem istorii na Uniwersytecie w Kairze. Później jednak pojawiły się informacje, że jest to oficer egipskiej armii.

Wcześniej egipska telewizja podawała, że domniemanym porywaczem jest Ibrahim Samaha, profesor weterynarii na Uniwersytecie w Aleksandrii. Jednak to się nie potwierdziło, a mężczyzna o tym nazwisku miał być jednym z uwolnionych zakładników.

Według cypryjskich mediów przyczyną porwania samolotu miały być kłopoty rodzinne. Na Cyprze ma mieszkać była żona porywacza. Porywacz miał poprosić o przydzielenie mu tłumacza oraz o azyl polityczny. Wyrzucił również na płytę lotniska napisany po arabsku list i poprosił o dostarczenie go byłej żonie. Nie jest jednak pewne, czy to rzeczywiście list czy lista z nazwiskami więźniarek, których uwolnienia domagał się mężczyzna.

„On nie jest terrorystą, ale idiotą. Terroryści są szaleni, ale nie są głupi. Ten facet jest głupi” – tak o mężczyźnie miał wypowiedzieć się przedstawiciel egipskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Ten barwny cytat podała Ruth Michaelson, ale rzecznik egipskiego MSZ zaprzecza, by użył tych słów. 

Samolot linii EgyptAir leciał we wtorek rano z Aleksandrii do Kairu. Pilot Omar El Gamal poinformował o groźbach jednego z pasażerów, który twierdził, że ma pas z materiałami wybuchowymi. Na żądanie porywacza samolot ok. godziny 7.50 wylądował na cypryjskim lotnisku w Larnace. Eksperci twierdzą, że raczej nie jest możliwe, by wniósł bombę na pokład samolotu.

Cypryjskie media podawały, że na pokładzie samolotu znajdowało się 55 pasażerów i siedmioro członków załogi.

 

Koniec koszmaru, porywacze jest już w rękach cypryjskiej policji.

Media publikowały zdjęcie porywacza, na którym widać coś, co może być ładunkiem wybuchowym:

Cypryjskie MSZ podaje, że porywaczem jest Seif Eldin Mustafa.

Na Twitterze pojawiło się również zdjęcie domniemanego porywacza:

Na Twitterze niemal od razu zamieszczono zdjęcie porwanego samolotu:

Pilot samolotu został zmuszony do lądowania w Larnace. Pasażer miał grozić, że ma kamizelkę z materiałami wybuchowymi.

Linie EgyptAir potwierdzają, że samolot MS181 został porwany.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj