Bałkański arsenał
W Serbii jest dziś 1,5 mln sztuk broni, w Bośni – 750 tys., w Chorwacji – ponad 500 tys.
AN

W Serbii jest dziś 1,5 mln sztuk broni, w Bośni – 750 tys., w Chorwacji – ponad 500 tys.

Po krwawych konfliktach z lat 90. towarzyszących rozpadowi Jugosławii pozostało morze niezarejestrowanej broni.

W zamachach terrorystycznych w Paryżu i Brukseli, jak wynika z postępów śledztwa, był jeszcze jeden wspólny mianownik: broń i amunicja użyte przez napastników w dużym stopniu pochodziły z Bałkanów. W tym niezastąpione kałasznikowy, w wersji jugosłowiańskiej – Zastava M70. To z nich m.in. strzelano w marcu w Paryżu, użyto ich też w listopadzie ub.r. podczas ataku na redakcję „Charlie Hebdo” (a amunicja była z Bośni). Zaopatruje się w nie także bandyckie podziemie; w tym samym czasie podczas obławy w Marsylii natrafiono na prawdziwy arsenał „made in Jugoslavia”. To spadek po krwawych konfliktach z lat 90. towarzyszących rozpadowi Jugosławii, pozostało po nich morze niezarejestrowanej broni. „Economist” szacuje, że w Serbii jest jej dziś 1,5 mln sztuk, w Bośni – 750 tys.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj