Magik z Filipin
Duterte zdobył władzę, bo dotychczasowi politycy zawiedli na całej linii.
George Calvelo/NurPhoto/Getty Images

Duterte zdobył władzę, bo dotychczasowi politycy zawiedli na całej linii.

Filipińczycy też mają swojego Trumpa.

Prasa często nazywa nowego prezydenta Rodrigo Duterte filipińskim Trumpem. 71-letni Duterte chodzi w koszulach w kratę, z których jako prezydent nie zamierza zrezygnować, i zapowiada, że w czasie urzędowania nie odwiedzi żadnego zimnego kraju. Krytykuje też powszechnie szanowanego na Filipinach papieża i publicznie chwali się, że ma dwie kochanki. Obywatele zagłosowali na tego charyzmatycznego, ale też słynącego z kontrowersyjnych wypowiedzi outsidera właśnie dlatego, że był zupełnie spoza rozmaitych rodzinno-klanowych układów. Przekonał ich też prostymi pomysłami na każdą filipińską bolączkę. Zapowiedział, że w ciągu kilku miesięcy rozprawi się z korupcją i przestępczością, pozamyka handlarzy narkotyków, a ludzi zamieszanych w brudne interesy będzie – jak sam mówi – topił w Zatoce Manilskiej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj