Wielkie przesilenie
Alexander Van der Bellen
Jan Hetfleisch/Getty Images

Alexander Van der Bellen

Minimalne zwycięstwo Van der Bellena wyznaczyło w Austrii nowe ponadpartyjne fronty.

Austriacy poszli pod prąd. Do ostatniej chwili wydawało się, że w wyborach prezydenckich zwycięży populista i prawicowy eurosceptyk Norbert Hofer. Minimalną przewagą wygrał jednak reprezentujący partię Zielonych Alexander Van der Bellen. Zwycięstwo Van der Bellena nie tylko zatrzymało Hofera, ale również oznacza koniec Austrii, jaką znaliśmy od 1945 r. Kraju, który od lat był poletkiem dwóch wielkich partii, chadeckiej ÖVP i socjaldemokratycznej SPÖ. I teraz, kiedy w pierwszej turze wyborów kandydaci obu „partii państwowych” ponieśli klęskę, było to ustrojowym trzęsieniem ziemi. Podważono nieformalne fundamenty tzw. partnerstwa socjalnego, które pracodawcom, związkom zawodowym i partiom politycznym pozwalało poufnie rozstrzygać sporne kwestie, a także proporcjonalnie rozdzielać stanowiska w państwie i gospodarce.

Wiosną 2016 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj