„Trumpizm”: co napędza ten fenomen?
Exit Ameryki
Donalda Trumpa wynosi w górę ta sama fala populizmu, nostalgii i „naszości”, jaka w Wielkiej Brytanii napędzała Brexit.
Ataki Trumpa na elity waszyngtońskie są stałym elementem walki o poparcie wyborców.
Carlo Allegri/Reuters/Forum

Ataki Trumpa na elity waszyngtońskie są stałym elementem walki o poparcie wyborców.

W piątek przy dźwiękach kobz Donald Trump wylądował własnym helikopterem na terenie swojego pola golfowego w Szkocji. Moment był niezwykły, chwila ciszy po politycznym trzęsieniu ziemi. „Brytyjczycy skorzystali ze swego świętego prawa do niepodległości” – mówił między kobzami niemal pewny kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA. „Jest tu paralela, wielu o tym mówi. I tu, i w Ameryce ludzie chcą odzyskać własne państwo”.

Ma rację. Nie da się ukryć, że Trump doskonale wyczuwa nastroje Amerykanów: wkurzenie elitami władzy i pieniądza, rosnące przekonanie, że nikt nie ma im prawa narzucać, co mają myśleć. Podobne nastroje skłoniły Brytyjczyków do głosowania w referendum za Brexitem. Pytanie tylko brzmi, kto pomoże Trumpowi przekuć te polityczne przeczucia w realną politykę, jeśli uda mu się wygrać? To Trump również już wie.

Przed wylotem do Szkocji „New York Times” zapytał kandydata o jego pierwszy dzień w Białym Domu. „W Gabinecie Owalnym zaroiłoby się od generałów, ekspertów od bezpieczeństwa narodowego i innych oficjeli” – odpowiada. A czego dotyczyłoby spotkanie? Uszczelnienia południowej granicy państwa i rozlokowania wzdłuż niej większej liczby agentów ochrony.

Gen zwycięstwa 

Na kolejne zebranie Trump zaprosiłby szefów wielkiego biznesu, firm takich jak Pfizer czy Ford, aby ich ostrzec, że wyprowadzając z kraju miejsca pracy, narażają się na obłożenie swych produktów wysokimi cłami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj