Wszyscy przeciwko Kurdom
Niespodziewanym sojusznikiem Turcji przeciwko Kurdom okazał się Baszar Asad.
Kurdishstruggle/Alamy Stock Photo/PAP

Niespodziewanym sojusznikiem Turcji przeciwko Kurdom okazał się Baszar Asad.

Coraz trudniej zrealizować kurdyjskie marzenie o niepodległości.

Już ponad tydzień Ankara prowadzi lądową ofensywę w północnej Syrii. Oficjalnie przeciwko islamistom z tzw. Państwa Islamskiego i Kurdom. W praktyce ci pierwsi już dawno uciekli. Bezpośrednią przyczyną tureckiej interwencji była groźba połączenia terenów kontrolowanych przez Kurdów z Ludowych Jednostek Ochrony (YPG) w północnej Syrii. Gdyby YPG udało się zdobyć miasto Dżarabulus, całe syryjskie pogranicze z Turcją wpadłoby w ręce Kurdów – Ankara straciłaby kontakt ze wspieranymi przez siebie arabskimi rebeliantami i – co ważniejsze – syryjscy Kurdowie mogliby ogłosić niepodległość.

Tureckie czołgi szybko zdobyły Dżarabulus, a w poniedziałek – poruszając się na wschód – podjeżdżały już do miasta Manbidż nad Eufratem. Jego zajęcie 12 sierpnia przez Kurdów było złamaniem cichej umowy z Amerykanami, którzy dalsze wsparcie lotnicze dla nich uzależnili od nieprzekraczania Eufratu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj