G20 w pustym raju
Przed szczytem G20 w chińskim Hangzhou.
Long Wei/VCG/AP/Fotolink

Przed szczytem G20 w chińskim Hangzhou.

Z pewnością to najpiękniejsze i najwspanialsze miasto świata – miał powiedzieć o średniowiecznym Hangzhou Marco Polo. Współczesne władze metropolii postawiły mu za to pomnik. W pierwszy weekend września zjadą tam najważniejsi światowi przywódcy z okazji szczytu G20, pierwszego organizowanego przez Chiny. Gospodarze zawczasu zaapelowali, by uczestnicy rozmów skoncentrowali się na globalnej gospodarce i „nie dali się rozproszyć innymi tematami”. Takimi jak np. spory terytorialne na Morzu Południowochińskim. Chińska delegacja zareagowała nerwowo, gdy kwestię tę poruszono na majowym szczycie G7. Ale dla prezydenta Xi Jinpinga także dyskusje dotyczące handlu mogą okazać się kłopotliwe. Chiny pozostają najbardziej protekcjonistycznym spośród wszystkich krajów G20. A jednocześnie korzystają z otwartości zachodnich rynków.

Tymczasem kontrowersje w samym Hangzhou wywołały przygotowania do szczytu. Szczegółowo kontrolowane są restauracje i bary prowadzone przez Ujgurów, muzułmańską mniejszość oskarżaną o terroryzm. Zamknięto także kościoły chrześcijańskie. I setki fabryk w promieniu 300 km, aby oczyścić powietrze w kurorcie. W mieście władze zarządziły przymusowe tygodniowe wakacje i rozdały vouchery turystyczne o wartości 1,5 mld dol. Ci, którzy postanowili jednak zostać, otrzymali broszurę z angielskimi frazami na wypadek spotkania któregoś z zagranicznych gości. Na przykład z taką: „Hangzhou, raj na ziemi”.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj