Co przyniesie porażka premiera Renziego
Włosi wysłali premiera do domu
Wbrew kasandrycznym przepowiedniom Italii nie grozi całkowity polityczny chaos, a Unii i strefie euro nie zagraża rozpad.

W głosowaniu nad reformami konstytucyjnymi premiera Matteo Renziego zgodnie z przewidywaniami wygrało „nie”. Ale szokują rozmiary klęski (tylko 39 proc. za „tak”), podobnie jak wysoka frekwencja (69 proc.). Renzi zrobił kardynalny błąd, ogłaszając, że w przypadku porażki zrezygnuje, bo tym samym zjednoczył wszystkich swoich przeciwników. Przedmiotem referendum stał się on sam i jego rząd, a nie reformy. Zaś generalnie Włosi wyrazili swój stosunek do otaczającej ich rzeczywistości.

Klęska jest również udziałem tych, którzy gorąco namawiali Włochów do wsparcia reform: prezydenta Obamy, kanclerz Merkel, jej ministra finansów Wolfganga Schäublego, szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, szefa koncernu Fiata Sergio Marchionnego, potężnego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Włoskich i przytłaczającej większości włoskich i światowych mediów, znanych artystów, a nawet sportowców. Być może był to pocałunek śmierci.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj