Konflikt w Aleppo od dawna ma wymiar globalny. Źle to wróży światu
Jeszcze jeden dzień
Koniec agonii odroczony. Ewakuację cywilów z Aleppo wstrzymano. Miasto na nowo pogrąża się w walkach.
Jedno z najwspanialszych i najstarszych miast Bliskiego Wschodu, tętniąca metropolia targowisk, muzyków, hammamów i wyrafinowanej architektury, dogorywa na oczach bezradnych obserwatorów.
Forum

Jedno z najwspanialszych i najstarszych miast Bliskiego Wschodu, tętniąca metropolia targowisk, muzyków, hammamów i wyrafinowanej architektury, dogorywa na oczach bezradnych obserwatorów.

Przegrana rebeliantów broniących już tylko skrawka obszaru, który zajmowali w mieście kilka miesięcy temu, wydaje się kwestią dni. Z Aleppo płyną niepotwierdzone, ale złowrogie doniesienia. O cywilach rozstrzeliwanych na ulicach, o grupach mężczyzn znikających bez śladu, o bezlitosnym „oczyszczaniu” prowadzonym dom po domu. Te informacje wydają się zapowiedzią prześladowań i odwetów następujących po zakończeniu walk. I przypomnieniem, że żadna wojna nie ma końca, tylko rozciągnięte w czasie konsekwencje, nierzadko tak brutalne jak otwarty konflikt.

We wtorek o zawieszeniu broni mającym zakończyć trwającą od lutego 2012 r. wojnę o miasto poinformowali przedstawiciel Rosji przy ONZ oraz prezydent Turcji. To gorzkie potwierdzenie, że konflikt dawno zyskał wymiar globalny. Los jego sprawców i ofiar jest w rękach sił zagranicznych, w tym Rosji, której udział może przynieść jedyne prawdopodobne dziś rozwiązanie – zwycięstwo reżimu Asada.

Aleppo to problem całego świata

Rozejm został jednak zerwany – gotowych do ewakuacji cywilów zawrócono, trwają ostrzały. Szacuje się, że w oblężonej części miasta od 50 do 100 tys. osób przetrwało bez dostaw żywności, szpitala, jednego choćby pediatry. Z Turcji wyruszył pierwszy od miesięcy konwój. Nie wiadomo, czy dotrze na miejsce.

Jedno z najwspanialszych i najstarszych miast Bliskiego Wschodu, tętniąca metropolia targowisk, muzyków, hammamów i wyrafinowanej architektury, dogorywa na oczach bezradnych obserwatorów. Jej cierpienia dokumentują coraz krwawsze obrazy i niewystarczające słowa.

Lament nad Aleppo jest niepokojącą przepowiednią dla świata. Po Stalingradzie, Warszawie, Sarajewie stanowi kolejny dowód olbrzymiej odporności miast, wytrzymałości populacji i zdolności przetrwania w sytuacji niemożliwej. XXI wiek ma być stuleciem megamiast i konurbacji zamieszkiwanych nie przez kilka, lecz kilkadziesiąt milionów ludzi. W trybie błyskawicznym, od Chin po Nigerię, wyrastają urbanistyczne kolosy – centra technologii, zasobów i informacji. To one staną się głównymi celami i terytoriami przyszłych wojen. A w złożonym środowisku konflikty nie są błyskawiczne – trwają dłużej, z finałem odraczanym w nieskończoność.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj