szukaj
Po rowerzystach i wegetarianach szef MSZ chce dołożyć Tuskowi. W jaki sposób?
Były premier jest grillowany przez rząd PiS i jego ministrów od bardzo dawna.
Witold Waszczykowski
Witold Waszczykowski/Facebook

Witold Waszczykowski

Podczas niedawnego wywiadu na temat polskiej polityki zagranicznej zagadnięty o przyszłość Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski stwierdził, że chce, aby Donald Tusk został jak najdalej od Polski.

Jednocześnie zastrzegł, że Polska poprze starania Tuska o drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej tylko wówczas, jeśli Tusk przyjedzie do kraju i przedstawi polskiemu rządowi swoje osiągnięcia.

PiS chce Tuska jak najdalej od Polski

Przeprowadzający wywiad dziennikarz Polskiego Radia 24 przypomniał, że Tusk napisał w Nowy Rok na Twitterze, że życzy rodakom, aby ojczyzna była wolna od zła i głupoty. Minister Waszczykowski odpowiedział na to, że chciałby aby Tusk pozostał jak najdalej od Polski. Tym bardziej że według ministra Waszczykowskiego to nikt inny jak Donald Tusk jest ikoną tych cech, o których wspomniał na Twitterze, czyli zła i głupoty.

Minister Waszczykowski wspominał również w tym wywiadzie, że jeśli Donald Tusk chciałby się ubiegać o drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej i życzyłby sobie, aby polski rząd go w tych staraniach poparł, to powinien przyjechać do kraju jak najszybciej, i na miejscu przedstawić swoje osiągnięcia.

„Oczekiwalibyśmy, że jeśli będzie zabiegać o drugą kadencję, to tym bardziej powinien nas odwiedzić, zaprezentować swoje osiągnięcia, plany i wtedy, być może, to poparcie uzyska” – przekonywał minister Waszczykowski. I dodawał, że oczekiwania wobec byłego premiera były jednak trochę większe niż to, co dotychczas Tusk w Brukseli dla kraju zrobił. Minister Waszczykowski spodziewa się więc, że Tusk zacznie bardziej promować na unijnym forum polskie interesy i samych Polaków na wysokich stanowiskach.

Ze słów ministra można wywnioskować, że były premier będąc na stanowisku szefa Rady Europejskiej, nie tylko słabo się z oczekiwań polskiego rządu wywiązywał, ale też nie odwzajemnił serdeczności, która do niego z kraju płynie. Polski rząd ocenia go krytycznie i najchętniej zablokowałby jego starania o drugą kadencję, ale w taki sposób, aby blokada nie spowodowała powrotu Tuska do kraju.

Sprzeczność goni sprzeczność, jedna niezręczność przykrywana jest kolejną, a brak jakiejkolwiek dyplomacji w wydaniu ministra dyplomacji za każdym razem zaskakuje. Polski minister spraw zagranicznych kolejny raz wykazał się kompletnym niezrozumieniem realiów polityki zagranicznej, brakiem wiedzy i arogancją, która w przypadku szefa dyplomacji może być rujnująca.

Po rowerzystach przyszedł czas na Tuska

Każdą podobną gafę szefa dyplomacji można byłoby przyjmować jak primaaprilisowy żart. I może byłoby nawet śmiesznie, gdyby podobne wystąpienia zdarzały się w okolicach 1 kwietnia. Tyle że one powoli stają się obowiązującym standardem, w dodatku wcale nie związanym z jakąkolwiek datą.

Nie można nawet powiedzieć, że po rowerzystach, wegetarianach, kobietach i telewizji Biełsat przyszedł czas na dołożenie Tuskowi. Były premier jest bowiem grillowany przez rząd PiS i jego ministrów od bardzo dawna. Gdzie ukrywa się owa serdeczność okazywana Tuskowi przez polski rząd, nie sposób stwierdzić.

Minister Waszczykowski jednak swoje wie, a jak już coś powie, to nie wiadomo, czy śmiać się czy raczej płakać. Bo to, co nie przystoi innym szeregowym politykom czy innym ministrom, ministrowi dyplomacji nie przystoi w dwójnasób.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj