Trump w Białym Domu
Donald Trump ogłosił, że do Białego Domu przyjeżdża, żeby pracować, a nie zajmować się urządzaniem wnętrz.
Michael Mundy/AP

Donald Trump ogłosił, że do Białego Domu przyjeżdża, żeby pracować, a nie zajmować się urządzaniem wnętrz.

Nowy lokator będzie musiał zachować stare wnętrza.

Podczas gdy prezydent elekt Donald Trump będzie 20 stycznia wygłaszał swoją mowę inauguracyjną, w Białym Domu prawie 100 pracowników będzie miało równo 6 godzin, aby wyprowadzić ustępującego prezydenta Baracka Obamę wraz z rodziną, a wprowadzić państwa Trumpów. Trzeba będzie też odświeżyć 130 pokoi i 32 łazienki oraz przygotować pierwsze przekąski dla prezydenta i jego bliskich. Nowy lokator Białego Domu będzie mógł zgłosić zmiany, jakich chciałby dokonać na dwóch prywatnych piętrach siedziby, pierwszym i drugim. Na przemeblowanie przestrzeni publicznej, która mieści się na parterze, albo zmiany w zabytkowych apartamentach gościnnych, jak np. w sypialni Lincolna, musi uzyskać oficjalną zgodę. Za czasów Billa Clintona w Białym Domu zamontowano wannę z hydromasażem, Nixonowi zorganizowano kręgielnię, a Jimmy Carter poprosił o zamontowanie paneli słonecznych, które Ronald Reagan kazał usunąć, a Barack Obama przywrócić.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj