Dlaczego Donald Trump walczy ze specsłużbami
Kontr-wywiad
Skala sporu Donalda Trumpa z amerykańskim wywiadem nie ma precedensu. I może zakończyć ponadpartyjność tych służb.
Były szef CIA Mike Morell
Win McNamee/Getty Images

Były szef CIA Mike Morell

Zaczęło się jeszcze przed wyborami. Jesienią dyrektor narodowego wywiadu (DNI) James Clapper ogłosił, że rosyjscy agenci włamali się do komputerów Partii Demokratycznej, aby przekazać zdobyte materiały WikiLeaks i pogrążyć Hillary Clinton. Clapper jako koordynator służb specjalnych podkreślał jednocześnie, że chociaż Rosjanie kontaktowali się ze współpracownikami Donalda Trumpa, nie ma dowodów, by współpracowali z nimi, próbując wpłynąć na wynik wyborów.

Trump, zamiast oświadczyć, że informacje wywiadu są niepokojące, zakwestionował ich prawdziwość. „Nie pierwszy raz służby wykazują niekompetencję” – mówił, przypominając blamaż CIA z bronią masowego rażenia w Iraku. A po wyborach zarzucił im, że podrzucając mediom „produkty swej nieudolności”, próbują razem z nimi podważyć prawomocność jego zwycięstwa.

Trump okazał służbom podobną pogardę jak „tak zwanym sądom” w konflikcie o dekrety imigracyjne, słowo wywiad też opatrując w swoich tweetach cudzysłowem: „Przecieki tajnych materiałów do prasy przypominają metody Trzeciej Rzeszy”. W połowie lutego zapowiedział przegląd agencji wywiadowczych, co wzbudziło obawy, że zamierza ograniczyć ich niezależność. Służby ma zlustrować jego kolega miliarder z Nowego Jorku Stephen A. Feinberg, którego jedyną kwalifikacją do tego zadania są jego udziały w prywatnej firmie ochroniarskiej.

Tymczasem w CIA rządzi już mianowany przez Trumpa były kongresman Joe Pompeo, a nominat na dyrektora narodowego wywiadu, były senator Dan Coats, oczekuje na zatwierdzenie przez Senat.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj