Trump z wizytą u papieża. Trudno o większy kontrast
Sama rozmowa nie była czymś więcej niż rutyną, sądząc po watykańskim komunikacie.
Media przypomniały, że prezydent Obama rozmawiał z Franciszkiem w tej samej papieskiej bibliotece przez 52 minuty, a Trump przez 30.
Алексей М/Flickr CC by 2.0

Media przypomniały, że prezydent Obama rozmawiał z Franciszkiem w tej samej papieskiej bibliotece przez 52 minuty, a Trump przez 30.

Trudno o większy kontrast. Milioner Donald Trump w otoczeniu innych milionerów z wizytą u papieża, który broni ubogich przed chciwością kapitalistów. Ale właśnie ze względu na drastyczną różnicę poglądów między Franciszkiem a Trumpem światowe media były nią bardzo zainteresowane.

Ekologia, globalne migracje, opłakany los biednych i wykluczonych, etyka biznesu: papież i prezydent stoją na antypodach. Ale polityka jest, jaka jest. To, że Franciszek nazwał antychrześcijańską obietnicę budowy antymigracyjnej zapory na granicy amerykańsko-meksykańskiej, należy do historii.

Ale wtedy Trump był kandydatem na prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie, dziś sprawuje ten urząd. Kościół ma swoje problemy i swoje interesy, a Trump potrzebuje wizyty w Watykanie do poprawy swojego wizerunku.

Watykan ma z Trumpem o czym rozmawiać

Ekipa Trumpa ma w kraju coraz większy problem rosyjski, więc chętnie pochwali się serdeczną rozmową prezydenta z papieżem w jego bibliotece w Watykanie. Ale już niekoniecznie rutynowymi fotografiami sprzed rozmowy, bo papież ma na nich smutną minę, popatruje na podłogę, zamiast patrzeć do kamery.

Sama rozmowa też nie była czymś więcej niż rutyną, sądząc po watykańskim komunikacie. Media przypomniały, że prezydent Obama rozmawiał z Franciszkiem w tej samej papieskiej bibliotece przez 52 minuty, a Trump przez 30. Więcej konkretnej treści mogła mieć 50-minutowa rozmowa Trumpa z szefami watykańskiej dyplomacji, Parolinem i Gallagherem.

„Premier” i „minister spraw zagranicznych” Watykanu z pewnością mieli o czym z prezydentem USA rozmawiać, bo są de facto kościelnymi politykami, którzy działają jak politycy świeccy. Wspólne tematy mogły obejmować konflikty na Bliskim Wschodzie, na Ukrainie, stosunek do Chin i Rosji. Trump mógł obiecać gotowość do współpracy na odcinku wolności religijnej, prolife i humanitarnym.

Jego doradczyni i rodzona córka, Ivanka, spotkała się w ramach wizyty z liderami organizacji SantEgidio, która cieszy się życzliwością papieża, bo zajmuje się zbieraniem funduszy na tak zwane korytarze humanitarne dla uchodźców z Syrii. Cóż, dobre i to. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że wizyta miała przede wszystkim cel piarowski, a Franciszek to wyczuwał i nie był zachwycony.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj