Wiejsznoria atakuje Białoruś
To internauci zaprojektowali hymn i flagę wymyślonego na potrzeby manewrów państwa.
AN

To internauci zaprojektowali hymn i flagę wymyślonego na potrzeby manewrów państwa.

Do długiej listy fikcyjnych krain we wschodniej Europie doszła Wiejsznoria, wymyślona, razem z Wesbarią i Lubenią, przez rosyjskich sztabowców na potrzeby ćwiczeń wojskowych Zapad 2017, rozpoczynających się na Białorusi 14 września. Wiejsznoria ma zdradziecko zaatakować Białoruś, a rosyjska armia przyjść z odsieczą. Poprawność geopolityczna wymaga, aby takie wymyślone nazwy z niczym się nie kojarzyły, a już najmniej z którymś z sąsiadów; i tu Moskwa osiągnęła cel. Troszkę gorzej poszło z granicami: na mapach sztabowych Wiejsznoria leży w północno-zachodniej Białorusi, a jej granica pokrywa się z przedwojenną linią graniczną Polski z Sowietami. A z kolei Wesbaria i Lubenia leżą na terenie Polski i Litwy.

Ale mniejsza o to. Bo Wiejsznoria (po białorusku: Wiajsznoryja) zrobiła piorunującą karierę w internecie; trochę jak u nas San Escobar. Stworzono jej historię, hymn i flagę. Jedni jej wygrażają, że podniesiona ręka na Białoruś zostanie odcięta; inni na odwrót: apeluje do Wiejsznorian, aby byli dzielni i wyzwolili Białoruś spod dyktatury. Powstała nawet aplikacja dla Białorusinów chcących się ubiegać o wiejsznorskie obywatelstwo i paszport. A fikcyjne ministerstwo obrony zachęca, że każdy białoruski dezerter zostanie powitany „gulaszem, miodem i chlebem ze słoniną”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj