Za wcześnie, by grzebać Macrona
Jestem sierotą po Polsce
Rozmowa z francuskim politologiem Dominique Moïsim o tym, skąd szybki spadek notowań prezydenta Francji i dlaczego Macron ma rację, atakując polski rząd
Dominique Moïsi
EAST NEWS

Dominique Moïsi

Marek Ostrowski: – Jak przywitał pan zwycięstwo Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji?
Dominique Moïsi: – Z ogromną nadzieją i ogromną ulgą. Z ulgą, bo to oznaczało również porażkę Marine Le Pen i zatrzymanie populizmu w Europie. Z nadzieją, bo Macron to człowiek wspaniały, energiczny, zdolny do przeprowadzenia wreszcie niezbędnych reform w kraju. W moim przekonaniu wyjątkowe okoliczności zeszły się w tym wypadku z niezwykłym człowiekiem. Francja – po bardzo długim okresie zablokowania i strachu, niemal sparaliżowana poczuciem schyłku kraju – powróciła na stronę nadziei.

Skąd w takim razie ostatni spadek poparcia dla prezydenta Macrona?
Macron prowadził kampanię w duchu optymizmu, dodam – optymizmu wspartego na Europie, co było zaskakujące. Nikt we Francji nie myślał o używaniu Europy w kampanii, i to jeszcze w tak entuzjastyczny sposób. Spadek w sondażach jest niezaprzeczalny, jednak trzeba zważyć okoliczności, w jakich następuje.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj