Polsko, idź naprzód. Nie graj z Niemcami w ofiarę i kata
Życzyłabym sobie, żeby żądanie 840 mld euro reparacji było jedynie marnym sposobem na odwrócenie uwagi od reformy sądownictwa.
Flaga Niemiec, Polski i Unii Europejskiej na budynku, w którym znajduje się konsulat Niemiec. Szczecin.
CEZARY ASZKIELOWICZ/Agencja Gazeta

Flaga Niemiec, Polski i Unii Europejskiej na budynku, w którym znajduje się konsulat Niemiec. Szczecin.

Powrót do przeszłości zwykle kładzie się cieniem na przyszłości. Z jakiegoś powodu PiS nie chce zrozumieć tej prostej reguły. Jednym z ostatnich przejawów takiej polityki jest wydana przez Biuro Analiz Sejmowych ekspertyza uznająca, że „Polsce przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze”.

Życzyłabym sobie, żeby żądanie 840 mld euro reparacji było jedynie marnym sposobem na odwrócenie uwagi od reformy sądownictwa. Ale to chyba dzieje się na poważnie.

Dokąd prowadzi ta gra w ofiarę i kata? Szczerze? Donikąd

Polska w oczach PiS wciąż jest ofiarą. I chodzi nie tylko o reparacje. Bruksela próbuje przecież wpłynąć na Polskę i zastopować reformę sądownictwa. Nie wspominając o katastrofie smoleńskiej.

Polska w 1953 roku, poprzez deklarację Rady Państwa PRL z 23 sierpnia 1953 roku, zrzekła się reparacji od Niemiec. Tę deklarację powtórzył w 1970 roku Józef Maria Winiewicz, wiceminister spraw zagranicznych: żadnych roszczeń wobec sąsiada.

PiS podkreśla, że Polska znajdowała się wtedy w obszarze wpływów Związku Radzieckiego. Nikt nie może tego negować, ale w przeciwieństwie do innych państw w podobnej sytuacji politycznej pewne decyzje podejmowano w Warszawie suwerennie. Nikt nie wymuszał na Józefie Marii Winiewiczu potwierdzenia tego porozumienia 17 lat później. Później, po zjednoczeniu Niemiec i tak zwanej konferencji dwa plus cztery*, Polska nigdy nie podnosiła tej kwestii – co w prawie międzynarodowym oznacza ciche zrzeczenie się roszczenia.

Osiągnęliśmy już wiele

Polsko, idź naprzód. Tak wiele wspólnie osiągnęliśmy w ostatnich kilku dekadach. Warszawa stała się wiarygodnym partnerem dla Berlina – i vice versa.

Niemcy przyjęły odpowiedzialność za II wojnę światową. Także finansową. Nikt nie kwestionuje tego, jak straszne piętno odcisnął nazizm na historii Europy. Nikt nie kwestionuje tego, jak bardzo Polska w tym czasie ucierpiała. Niemcy wciąż pracują nad zachowywaniem pamięci o tym, co wydarzyło się w przeszłości. Dziś jesteśmy związani ze sobą na tyle sposobów: poprzez fundacje, wymianę młodzieży, projekty edukacyjne, muzea i inne miejsca pamięci.

PiS, dążysz do eskalacji sytuacji między dwoma krajami. Na szali leży zerwanie partnerskiej relacji między nami. Polsce grozi utożsamienie z autorytarnymi reżimami, jak Białoruś. W zamian za co? Za status ofiary i dowód wpłaty jako trofeum? Partnerstwo, które jeszcze możemy utrzymać, to coś znacznie więcej. To przyszłość.

tłum. Agata Szczerbiak

*Zorganizowana w 1990 roku seria spotkań przedstawicieli dwóch państw niemieckich oraz czterech mocarstw koalicji antyhitlerowskiej, dotyczących zjednoczenia Niemiec podzielonych po II wojnie światowej.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj