Podróż do Tajnego Państwa. Korea Północna oczami ekipy CNN
Amerykańskim dziennikarzom udało się zobaczyć więcej, niż chciałby reżim Kima.
Dziennikarze CNN przez 15 dni podróżowali po Korei Północnej.
(stephan)/Flickr CC by 2.0

Dziennikarze CNN przez 15 dni podróżowali po Korei Północnej.

Co mówią zwykli mieszkańcy Korei Północnej?
(stephan)/Flickr CC by SA

Co mówią zwykli mieszkańcy Korei Północnej?

Dziennikarze CNN Will Ripley, Tim Schwarz i Justin Robertson spędzili 15 dni lipca w Korei Północnej. Mimo że miały ich na oku rządowe służby, udało im się zobaczyć to, co reżim Kima chciałby zapewne zachować dla siebie.

Dziennikarzom udało się także porozmawiać ze zwykłymi Koreańczykami, w efekcie lepiej zrozumieć ich nienawiść do USA, ale też deklarowaną miłość do Kimów. Reporterów wiele w Korei Północnej zaskoczyło. Z dwutygodniowej podróży powstała zaś niezwykła relacja, której fragmenty omawiamy poniżej.

Wszystkie dzieci kochają Kima, bo jest ich „ojcem”

W położonym na wschodnim wybrzeżu mieście Wonsan reporterzy spotkali 14-, 15-latków grających w gry wideo. Młodzi twierdzili, że nie interesuje ich wirtualna rozrywka, lecz przygotowanie do prawdziwego życia z pomocą gier właśnie. Nastolatki przyznały, że najlepsze w grach jest zabijanie wroga. Na pytanie, kim jest wróg, jeden z chłopców odpowiedział: „Amerykanie”. On i jego kolega planują kiedyś wstąpić do armii, żeby walczyć z wrogiem, bo „dokonał siłowej inwazji i masakruje nasz naród”. „Należy spalić ich żywcem”.

Dziennikarz zapytał, czy gdyby wyjawił im, że jest Amerykaninem, to czy też by go zastrzelili. Chłopcy przyznali, że tak.

„To paradoks Korei Północnej – uśmiechający się, przyjaźni i grzeczni młodzi ludzie mówią mi, jak bardzo nienawidzą mojego kraju” – relacjonuje reporter CNN.

W Korei Północnej żyje ok. 5 mln dzieci poniżej 14. roku życia. Są one – zauważają dziennikarze CNN – częścią społeczeństwa, w którym liczy się tylko praca zespołowa, a nie indywidualne osiągnięcia. Wszystko, co wiedzą, to pochodna rządowej propagandy. „Posągi i zdjęcia Kimów są wszędzie. Są też w państwowych mediach” – czytamy w obszernym materiale CNN.

Na obozie młodzieżowym dziennikarze spotykają chłopca, który przyznaje, że traktuje Kima jak ojca, bo kocha go miłością, jakiej nie mogą mu dać nawet rodzice. Chłopiec „chce stać się prawdziwym członkiem dziecięcej unii i lepiej się uczyć, by odpłacić się za miłość i szacunek szanownego Kim Dong Una”.

Owoce morza i rakiety

Dziennikarze z trudem docierają do Wonsan, oddalonego od Pjongjangu o zaledwie 125 mil. Droga zabiera im prawie 5 godzin z powodu licznych zatorów. W ciemnym i słabo oświetlonym tunelu, który mijają, pracują zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Wonsan to średniej wielkości miasto przemysłowe, piąte pod względem wielkości w kraju, popularne wśród turystów ze względu na połowy ryb i owoców morza. To głównie stąd wystrzeliwane są północnokoreańskie rakiety.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj