Kto stał za zamachem w londyńskim metrze?
W rękach brytyjskiej policji znajduje się w tej chwili pięć osób.
W piątek w Londynie doszło do częściowej eksplozji ładunku domowej roboty.
kris krüg/Flickr CC by SA

W piątek w Londynie doszło do częściowej eksplozji ładunku domowej roboty.

W związku z piątkowymi wydarzeniami we wtorek wieczorem w Newport (Walia) aresztowano trzech mężczyzn w wieku 25, 30 i 48 lat. Policja nie ujawniła personaliów zatrzymanych.

Z kolei w sobotę wieczorem w pobliżu smażalni kurczaków w Hounslow zachodnim Londynie aresztowano 21-latka. Wiemy już, że zatrzymany mężczyzna nazywa się Yahyah Farroukh. Według profilu Farroukha na Facebooku pochodzi on z Damaszku w Syrii, studiował angielski dla obcokrajowców w West Thames collage niedaleko domu w Stanwell, a także pracował dla londyńskiej firmy organizującej eventy. Brytyjska prasa publikuje też zdjęcia tego mężczyzny.

Kilka godzin w wcześniej w sobotę w porcie w Dover aresztowano 18-latka. Policja nie podała szczegółów na jego temat, nadal nie znane jest jego nazwisko. Wiemy jednak, że w oddalonej o 23 kilometry od Londynu miejscowości Sunbury-on-Thames przeszukiwano jeden z domów, a mieszkańców ewakuowano.

Według ustaleń „Guardiana” dom ten jest zarejestrowany na parę starszych ludzi – 71-letnią kobietę i 88-letniego mężczyznę. Oboje byli zastępczymi opiekunami, pomagali zwłaszcza dzieciom-uchodźcom. Kobieta ma według sąsiadów „wielkie serce”. Parę nagradzano za wieloletnią działalność na rzecz dzieci i rodzin. W ich domu miał mieszkać 18-latek i inny mężczyzna w wieku 22 lat.

Państwo Islamskie bierze odpowiedzialność

Przypomnijmy: w piątek w jednym z wagonów londyńskiego metra na stacji Parsons Green doszło do pożaru wskutek częściowej detonacji ładunku domowej roboty. Był on umieszczony w plastikowym wiadrze, z którego wystawały kable. Całość ukryto w dużej reklamówce. 30 osób zostało rannych. 30 osób, nie ma ofiar śmiertelnych. Gdyby doszło do pełnej eksplozji, ofiar mogłoby być więcej.

Odpowiedzialność za piątkową próbę zamachu wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie. Eksperci twierdzą jednak, że osoby, które faktycznie stały za przeprowadzeniem tej próby, mogły w ogóle nie mieć kontaktu z organizacją terrorystyczną. Według przedstawicieli brytyjskich władz nie ma dowodów, że osoby odpowiedzialne za zamach miały związki z PI.

Policja nadal prowadzi śledztwo, które ma ustalić tożsamość i liczbę osób biorących udział w próbie zamachu. W Wielkiej Brytanii ogłoszono najwyższy, „krytyczny” stan zagrożenia terrorystycznego. W niedzielę obniżono poziom zagrożenia do „poważnego”.

Donald Trump swoje wie

Własne zdanie na temat osób odpowiedzialnych za zamach ma prezydent Donald Trump, o czym poinformował na Tweeterze: „Kolejny atak w Londynie terrorysty nieudacznika. To chorzy i obłąkani ludzie, którzy byli pod obserwacją Scotland Yardu” – napisał Trump. Prezydent USA uważa także, że z „z terrorystami nieudacznikami należy radzić sobie w sposób dużo bardziej surowy”. Trump twierdzi, że „Internet to ich główne narzędzie do werbunku, które musimy odciąć i którego musimy lepiej używać!” Jego zdaniem, zakaz wjazdu do USA powinien być dużo szerszy, bardziej surowy i bardziej szczegółowy”.

Another attack in London by a loser terrorist.These are sick and demented people who were in the sights of Scotland Yard. Must be proactive!

— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 15 września 2017

Na te komentarze zareagowała brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, której zdaniem są one „czystymi spekulacjami” i nie służą dobru prowadzonego śledztwa.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj