Rosja ingerowała w niemieckie wybory? Są niepokojące sygnały
Teraz Niemcy
W sukcesie antyimigranckiej i antyeuropejskiej partii AfD ma swój udział polityczna Rosja.
Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel
Emmanuele Contini/NurPhoto/ZUMA Press/Forum

Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel

Piszą o tym już po niedzielnych wyborach do Bundestagu dwa poważne tytuły prasy amerykańskiej o znaczeniu międzynarodowym: dziennik „Washington Post” i tygodnik „Time”. Informacje są niepokojące: ekipa prezydenta Putina robiła, co mogła, by politycznie zaszkodzić nieznoszonej przez Kreml za sankcje kanclerz Merkel.

Kontrolowane przez Kreml media rosyjskie nadające do zagranicy sprzyjały AfD. Występowali w nich kandydaci AfD na deputowanych, zyskując platformę wyborczą, jakiej nie mieli w Niemczech. Nie dostawali od dziennikarzy trudnych pytań, mogli bez ograniczeń przedstawiać swoje poglądy.

Rosyjskie telewizje promowały AfD

5 procent społeczeństwa niemieckiego stanowią osoby mówiące po rosyjsku, głównie imigranci przybywający z ZSRR już od lat 80. Jak to? – ktoś może się zdziwić – przecież AfD jest przeciwko imigrantom? Nie szkodzi, nie przeciwko rosyjskim. Spośród nich rekrutowało się osiem osób kandydujących z listy AfD.

Partia szacuje, że jedną trzecia jej elektoratu tworzą właśnie rosyjskojęzyczni obywatele Niemiec. W ich domach ogląda się przede wszystkim telewizje rosyjskie, a w nich promowano wyłącznie AfD. Partia tłumaczyła swoje materiały na rosyjski i rozdawała je masowo w dzielnicach zamieszkiwanych przez Rosjan.

W zeszłym roku media rosyjskie trąbiły o sprawie „Lizy”, 13-letniej dziewczynki rosyjskiego pochodzenia, porwanej i zgwałconej w Berlinie przez trzech muzułmańskich uchodźców. Doszło do ulicznych protestów w obronie dziecka. Ale policja nie potwierdziła tych sensacji.

Okazało się, że dziewczynka zmyśliła historię. Mimo to w Rosji nadal oskarżano władze niemieckie, że zamiatają ją pod dywan. W zeszłorocznych wyborach samorządowych w Berlinie AfD zgarnęła 14 procent głosów, m.in. pod wpływem tego fake newsa. Jeszcze lepsze wyniki osiągnęła w niektórych landach byłej NRD.

Rosja AfD, AfD Rosji

Współzałożyciel i lider Afd Alexander Gauland w 2015 r. spotkał się w Petersburgu z działaczami partii Putina, a twarz AfD Frauke Petry (odeszła po wyborach) w Moskwie z rosyjskimi parlamentarzystami, w tym bliskim współpracownikiem prezydenta.

Obie gazety nie twierdzą, że w Niemczech doszło do próby zmanipulowania wyborów metodami tak brutalnymi jak w USA. Jednak wymowa publikacji jest niepokojąca. Ekipa Putina zaprzecza, jakoby w jakikolwiek sposób ingerowała w wybory w demokracjach zachodnich.

Ale prawda wygląda tak, że dzisiejsza Rosja polityczna coraz częściej i chętniej usiłuje wywierać wpływ na decyzje wyborcze w tych demokracjach, aby je destabilizować, a przez to osłabiać z korzyścią dla siebie.

Frakcja AfD w Bundestagu już zapowiada, że zażąda postawienia kanclerz Merkel przed komisją do zbadania, czy wpuszczenie uchodźców w 2015 r. było zgodne z konstytucją. AfD wzywa też do zniesienia sankcji przeciwko Rosji za aneksję Krymu i wspieranie separatystów w Donbasie.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj