O.J. Simpson, prekursor Trumpa
O.J. Simpson
Splash News

O.J. Simpson

Aresztowanie O.J. Simpsona po samochodowym pościgu i jego transmitowany przez CNN proces przeszły do legendy amerykańskiej popkultury. Po raz pierwszy kamery TV śledziły od początku do końca dramat, którego antybohaterem był celebryta. Teraz, po 9 latach, wyszedł z więzienia, ułaskawiony po niespełna jednej trzeciej wyroku, O.J., słynny amerykański futbolista, oskarżony o morderstwo żony i jej przyjaciela, odbywał karę nie za te zabójstwa, tylko późniejszy rabunek z bronią w ręku. Mimo przytłaczających dowodów winy został uniewinniony przez złożony w zdecydowanej większości z Afroamerykanów sąd przysięgłych. Ławnicy nie ukrywali, że kierowali się nie analizą argumentów stron, lecz pragnieniem rasowego odwetu. Uniewinnienie czarnego idola, zresztą bożyszcza całej Ameryki, było rewanżem za taki sam werdykt wydany wobec białych policjantów w Los Angeles, którzy parę lat wcześniej brutalnie pobili czarnego kierowcę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj