Pigułka tydzień po
Prohiszpańscy manifestanci na ulicach Barcelony
Enrique Calvo/Reuters/Forum

Prohiszpańscy manifestanci na ulicach Barcelony

Na ulice Barcelony wyszli teraz przeciwnicy odłączenia Katalonii.

Po ubiegłotygodniowym – w sumie nierozstrzygniętym – referendum niepodległościowym w Katalonii premier Hiszpanii Mariano Rajoy zasugerował, że może zawiesić katalońską autonomię, jeśli jej władze ogłoszą niepodległość. Obecny spór dotyczy w istocie właśnie jej kształtu. Na tym tle pojawiło się hasło referendum. Gotowość do mediacji zgłosiła Szwajcaria, władze samej Katalonii chciały, by mediował tamtejszy Kościół. Unijna Bruksela wypowiedziała się ogólnikowo za dialogiem. W podobnym duchu wystąpiła prezydent Barcelony Ada Colau: odłóżmy deklarację niepodległości, a Madryt niech wycofa z Katalonii siły policyjne. Jednak Rajoy mediacje odrzuca, bo uważa referendum, sprzeczne z konstytucją, za nieważne. Może tylko wzywać władze katalońskie do powrotu do prawa i normalizacji.

Na znak poparcia dla rządu w Madrycie ulicami wielu hiszpańskich miast przeszły manifestacje przeciwników niepodległości Katalonii. Niektórzy uczestnicy żądali uwięzienia liderów katalońskich i dziękowali policji hiszpańskiej za blokowanie referendum, choć nawet przedstawiciel Madrytu w Katalonii przeprosił za brutalność części policjantów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj