szukaj
Muzułmanie o egzekucji Husajna
Husajn na Święto Ofiarowania
Skrajnie różne reakcje muzułmanów na egzekucję byłego dyktatora.

Podczas gdy miliony muzułmanów z okazji Święta Ofiarowania (Id al-Adha) oddają Bogu barany i owce, rząd iracki postanowił szybko sfinalizować proces przeciwko byłemu dyktatorowi i jego samego złożyć w ofierze. A Husajn – idąc na  śmierć z niespodziewaną godnością – zrobił wszystko, by wykreować swój wizerunek bohatera i męczennika. 

Egzekucja człowieka, na którym ciąży nie tylko zarzut spowodowania masakry 148 szyitów z Dudżailu (za którą został formalnie skazany), ale również przyczynienia się do śmierci setek przeciwników politycznych, tysięcy Kurdów i irackich szyitów, spotkała się ze skrajnie różnymi reakcjami muzułmanów.

Zwycięstwo Irakijczyków

 


Gdy iraccy szyici i Kurdowie radowali się z wykonania wyroku, ich sunniccy sąsiedzi mieli mniej powodów do radości - oni bowiem stracili najwięcej w wyniku odsunięcia dyktatora od władzy. W rodzinnym mieście Saddama, Tikricie, i na innych terenach sunnickich obeszło się jednak bez większych protestów. Jak donosi Al-Dżazira, wyjątkowo krótko świętowano w miastach szyickich i w Bagdadzie. Tylko w sobotę w miejscach, gdzie mieszkają szyici bomby zabiły ponad 70 ludzi. Ponieważ niemalże każdego tygodnia w Iraku w zamachach bombowych giną setki ludzi, władze nie były w stanie ocenić, czy te sobotnie miały charakter odwetu.

W Iranie, z którym Saddam wojował w latach 1980-1988 (przyczyniając się do śmierci ponad półtora miliona ludzi) jego śmierć powitano z radością i okrzyknięto "zwycięstwem Irakijczyków". Jednocześnie Irańczycy żałują, że Saddam nie odpowiedział za zbrodnie wojenne. Telewizja irańska przypomniała o nich w dzień egzekucji dyktatora – emitując wiele programów dokumentalnych.

Głosy zadowolenia można usłyszeć również w Izraelu, na który w czasie pierwszej wojny irackiej spadały irackie rakiety. "Mówimy o człowieku, który wielokrotnie podpalał Bliski Wschód, który używał broni chemicznej przeciwko własnym obywatelom i który jest odpowiedzialny za śmierć wielu tysięcy ludzi" – powiedział dziennikowi "Le Monde" anonimowy przedstawiciel rządu izraelskiego.

Śmierć bojownika o wolność


Libia natomiast okrzyknęła egzekucję Husajna mianem barbarzyństwa i ogłosiła trzy dni żałoby narodowej. Opuszczono flagi na budynkach państwowych i odwołano uroczystości związane Świętem Ofiarowania.

Podobne reakcje zarejestrowano w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Dla zwycięzcy ostatnich wyborów w Autonomii Palestyńskiej, Hamasu, powieszenie Husajna to "zabójstwo polityczne" i "gwałt na wszelkich prawach międzynarodowych". Warto przypomnieć, iż były dyktator sowicie wynagradzał rodziny palestyńskich zamachowców samobójców.

Indyjskie MSZ wydało oświadczenie: "Mieliśmy nadzieję, że ta egzekucja nie będzie wykonana. Jesteśmy nią rozczarowani. Mamy nadzieję, że to nieszczęśliwe wydarzenie nie będzie miało wpływu na proces pojednania oraz odbudowę pokoju i normalności w Iraku". Jak donosi portal internetowy IslamOnline, w wielu miastach Indii (gdzie mieszka około 130 milionów muzułmanów) miały miejsce masowe demonstracje przeciwko "brutalnej egzekucji". Demonstranci nieśli transparenty "Bush to prawdziwy wróg ludzkości" oraz "Nie zapomnimy Saddama, bojownika o wolność".

Mohsin Mouedden, Belg marokańskiego pochodzenia pracujący w arabskim radiu w Brukseli, pisze w swoim portalu: "Z pewnością nie żałujemy dyktatora manipulowanego przez swych Zachodnich 'przyjaciół', który poprowadził Irak w kierunku wojennego awanturnictwa, tym niemniej jego powieszenie oraz inwazja amerykańska na Irak stanowi poważny problem, gdyż oparta na kłamstwie, pogwałceniu postanowień ONZ oraz chęci przejęcia kontroli nad irackimi bogactwami naturalnymi, jest nielegalna".

Nie mogliśmy zaczekać?


Decyzja o powieszeniu Saddama Husajna, którą prezydent Bush nazwał "kamieniem milowym na drodze Iraku do demokracji" jest krytykowana w świecie muzułmańskim przede wszystkim za to, że została źle zaplanowana w czasie. "To jest okres, kiedy muzułmanie powinni być szczególnie blisko Boga i powinni wykazać się wyrozumiałością. Dlaczego wykorzystuję się tę chwilę na odwet? Czy nie mogliśmy zaczekać tydzień dłużej?" – pisze na stronie portalu IslamOnline Muhammad Eissa, profesor Uniwersytetu w Chicago.

W podobnym tonie wypowiada się na stronie telewizji Al-Dżazira Abdel-Bari Atwan, redaktor naczelny wydawanej w Londynie arabskiej gazety "Al-Quds al-Arabi". Jego zdaniem zgładzenie Husajn podczas Święta Ofiarowania to "zniewaga dla wszystkich Arabów i muzułmanów. To dowód pogardy Stanów Zjednoczonych i rządu irackiego dla wielkiej religii. Arabska opinia publiczna zastanawia się, kto zasługuje na proces i egzekucję: Saddam Husajn, który strzegł jedności Iraku, jego arabskiej i muzułmańskiej tożsamości i tego, by jego różne społeczności żyły w pokoju, czy ci, którzy pchnęli kraj ku krwawej wojnie domowej". Telewizja Al-Dżazira donosi, iż wielu muzułmanów odbywających pielgrzymkę do Mekki (hadż) jest zszokowanych tym, iż Saddam został uśmiercony w czasie jednego z największych świąt w islamie.

Trudno pozbyć się wrażenia, że rząd iracki postanowił powiesić Husajna jeszcze w grudniu tylko po to, żeby prezydent Bush w corocznym orędziu noworocznym mógł poinformować swych obywateli o "kolejnym sukcesie" w zwalczaniu międzynarodowego terroryzmu.

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj