szukaj
Afryka jest wielkim, niewykorzystanym rynkiem - twierdzą chińscy inwestorzy
Chiny podbijają Afrykę
Chińskie banki szukają lokalnych wykonawców, żeby skanalizować miliardy dolarów przeznaczanych na chińskie projekty w Afryce, a których jednym z celów jest zabezpieczenie ropy i minerałów potrzebnych do zasilania szybko rozwijającej się gospodarki Chin.
Niewykorzystany rynek dla Chin?
frederic.salein/Flickr CC by SA

Niewykorzystany rynek dla Chin?

Pola papryki w Tanzanii
aj82/Flickr CC by SA

Pola papryki w Tanzanii

Financial Times” pisze dzisiaj o nowej odsłonie chińskiego wejścia na afrykańskie rynki finansowe: Bank Rozwoju Chin (CDB) wchodzi we współpracę ze Zjednoczonym Bankiem Afryki (UBA), jednym z największych liderów bankowych w Nigerii. Umowa, podpisana w zeszłym miesiącu, ale jeszcze oficjalnie nie ogłoszona, rozszerza możliwości chińskich banków na finansowanie projektów infrastrukturalnych w Afryce.

Wiadomości o nowym porozumieniu są drugą informacją tego typu w ostatnim czasie: tydzień temu Przemysłowy i Komercyjny Bank Chin, inny chiński bank państwowy, kupił 20 procent udziałów w południowoafrykańskim Standard Bank za sumę 5,56 mld dolarów. Te dwa wydarzenia zaznaczają początek transformacji sektora bankowego w Afryce otwierającego nowe kanały napływu chińskiego kapitału do regionu, który wcześniej był silnie uzależniony od zachodnich inwestorów i darczyńców.

Chińskie banki szukają lokalnych wykonawców, żeby skanalizować miliardy dolarów przeznaczanych na chińskie projekty w Afryce, a których jednym z celów jest zabezpieczenie ropy i minerałów potrzebnych do zasilania szybko rozwijającej się gospodarki Chin.

CDB, który jest głównym mięśniem finansowym rozwoju infrastrukturalnego Chin, odmówił we wtorek komentarzy. Tony Elumelu, dyrektor naczelny UBA, powiedział natomiast “Financial Times”: “Porozumienie zapewnia nam niemal nieskończoną ilość kapitału na prowadzenie projektów”. I dodał: „Zainwestują w każdy kredyt, który zarekomendujemy”.

Pan Elumelu powiedział też, że ma nadzieję na sfinalizowanie do końca marca umowy z CDB na finansowanie projektu elektrowni, która pomoże Nigerii w rozwiązaniu chronicznych niedoborów elektryczności. W przyszłym roku UBA zamierza rozszerzyć swoją działalność na 12 krajów afrykańskich.

“To już nie problem możliwości finansowych, ale naszej umiejętności rozpoznawania dobrych projektów”, mówi dyrektor naczelny banku. „Afryka jest wielkim, niewykorzystanym rynkiem – ale wygrać mogą na nim tylko ci, którzy rozumieją rynki afrykańskie i afrykańskie niebezpieczeństwa”.

Tymczasem Egipt ogłosił we wtorek, że osiągnął porozumienie z Chińczykami na temat utworzenia strefy przemysłowej, która ma przyciągnąć chińskie inwestycje o wartości 2.5 miliarda dolarów, podaje „FT”.

Rachid Mohamed Rachid, minister do spraw handlu Egiptu, ogłosił, że park o powierzchni 5 km w Suezie budowany będzie etapowo w ciągu 10 lat i finansowany, wykonany oraz zarządzany przez TEDA, przedsiębiorstwo chińskie. Przypuszczalnie jest to pierwsza strefa produkcyjna wspierana przez rząd chiński w tym regionie, która dla chińskich firm stanie się centrum eksportowym na rynki Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Firmy, które znajdą się w strefie będą produkowały tekstylia, rury gazowe i ropociągi, elektronikę, samochody i części samochodowe.

Posunięcie to odzwierciedla wysiłki afrykańskiego kraju, który stara się przyciągnąć zagraniczne inwestycje poprzez promocję Egiptu jako kraju o strategicznym położeniu, mającego umowy handlowe ze Stanami Zjednoczonymi, Afryką i Bliskim Wschodem, a także dysponującego tanią energią i siłę roboczą. Porozumienie świadczy także o zacieśniających się związkach ekonomicznych Pekinu zarówno Bliskim Wschodem, jak i Afryką, gdzie Chiny gwałtownie zawierają umowy na dostawy surowcowe, aby zasilić rozpędzoną gospodarkę, a jednocześnie eksportować własne produkty.

Krytycy argumentują, że stosunki Chin z Afryką nie są równorzędne: Chiny plądrują kontynent afrykański i dokładają się do konkurencji, której musi sprostać przemysł afrykański. Ale minister do spraw handlu Rachid powiedział “FT”, że mimo iż kwestia konkurencji z chińskimi producentami stanowi problem, to strefa przemysłowa stworzy miejsca pracy i da nowe umiejętności egipskim pracownikom.

Fabryki w strefie będą również generowały wartość dodaną do eksportu surowców do Chin, takich jak przędza, bawełna, marmur, i pomogą osiągnąć sytuację, w której obie strony – stojące w obliczu rosnącego wpływu Chin na gospodarkę globalną - są zwycięzcami. “To będą przedsiębiorstwa egipskie”, ocenia pan Rachid. „Owszem, będą własnością chińskich firm, ale to będą egipskie fabryki, które będą musiały stosować się do egipskich przepisów. Wolimy to od dostaw produkcji z Chin”.

Chiński rząd również zgodził się przeznaczyć 200 milionów dolarów tanich kredytów - z łaskawym okresem spłaty do siedmiu lat – dla producentów egipskich, którzy chcą importować linie produkcyjne i inny sprzęt z Chin.

Od początku roku do września eksport chiński do Egiptu wzrósł dwukrotnie w porównaniu z tym samym okresem w 2006 roku i osiągnął 2,9 miliarda dolarów, a egipski eksport do Chin osiągnął poziom 164 milionów dolarów, wzrost 23-procentowy.

Największym partnerem handlowym Egiptu są Stany Zjednoczone, których wartość wymiany handlowej w 2006 roku wynosiła 6,7 miliardów dolarów, ale pan Rachid spodziewa się, że Chiny przejmą ta rolę w ciągu najbliższych sześciu lat.

Simon Kitchen, ekonomista w EFG-Hermes, ocenia, że Egipt “trzyma klucz” do wielu rynków, którymi Chiny są zainteresowane. “Egipt jest korzystnie położony z punktu widzenia chińskich eksporterów, ale nie będzie wielkiej fali eksportu przez egipskie przedsiębiorstwa do Chin, ponieważ, poza nielicznymi wyjątkami, nie mogą konkurować ani cenami, ani jakością”.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj