Zmiany klimatyczne mogą zakończyć globalizację, jaką znamy
Kres globalizacji?
Ludzie migrujący w poszukiwaniu żywności i wody, uciekający przed podnoszącym się poziomem morza, wylewającymi rzekami, suszami i kataklizmami. Kraje zamykające granice dla obrony własnych zasobów. Ataki terrorystyczne. To wizja świata w 2040 roku.

 

W raporcie „Era konsekwencji” przygotowanym przez amerykańskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) eksperci ostrzegają, że zmiany klimatyczne mogą przynieść kres globalizacji. Niedobór zasobów w nadchodzących 30 latach może zacząć dyktować zachowania na arenie międzynarodowej - bogate kraje będą stopniowo „wykopywać ubogich z szalupy bezpieczeństwa”, stwierdza raport (cytat za portalem EurActiv).

Już w kwietniu tego roku ONZ stwierdziła, że to właśnie najbiedniejsze narody najbardziej ucierpią na globalnym ociepleniu, „włączając ubogich należących do zasobnych społeczeństw”, jak powiedział Rajendra Pachauri, przewodniczący Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC).

Leon Fuerth, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wiceprezydenta Ala Gore’a i główny autor raportu CSIS, ostrzegł: „Niektóre konsekwencje zmian klimatycznych mogą zasadniczo oznaczać koniec globalizacji, jaką znamy”. Różne rejony świata zamkną się w sobie, próbując chronić zasoby potrzebne do przetrwania, wyjaśnił.

Ostatnie prognozy ukazały się w następstwie kwietniowego raportu amerykańskiego zespołu analityków z CNA Corporation, który powiązał globalne ocieplenie z terroryzmem i wezwał, aby kwestie zmian klimatycznych zostały włączona do obszaru polityki obrony i bezpieczeństwa narodowego. Wojskowy zespół doradczy złożony z 11 emerytowanych admirałów i generałów wystosował raport pt. „Narodowe bezpieczeństwo i zagrożenie zmianami klimatycznymi”, w którym stwierdza, że jest związek między kataklizmami spowodowanymi zmianami klimatycznymi a wzrostem terroryzmu. „Chaos, który nastąpi może stać się inkubatorem rozruchów społecznych, ludobójstwa i nasilenia terroryzmu”. Fuerth uważa, że “nienawiść, która powstanie pomiędzy różnymi grupami, nasili się, kiedy będą one próbowały przenieść się do bardziej znośnych lokalizacji na planecie”.

Zakładając, że do roku 2040 atmosfera ziemska ociepli się o 1,3 stopnia Celsjusza, a poziom morza podniesie się o mniej więcej 20 cm, prognozuje raport, będziemy świadkami „scenariusza, w którym masy ludzi i całe nacje zagrożone będą brakiem żywności i wody, niszczącymi klęskami naturalnymi i rozprzestrzenieniem się śmiertelnych chorób”. Taki scenariusz może nastąpić nawet wtedy, kiedy USA włączy się do systemu handlu pozwoleniami na emisję dwutlenku węgla.

Czerwcowy raport amerykańskiej Narodowej Rady ds. Ropy Naftowej przewiduje, że Stany Zjednoczone będą musiały zróżnicować swoje źródła zaopatrzenia energetycznego i zredukować emisję dwutlenku węgla, jeśli chcą coś zrobić w sprawie niepokojów o podaż ropy naftowej w przyszłości.

Raport CSIS przewiduje również wewnętrzne i ponadgraniczne migracje związane ze zmianą klimatu – szczególnie w południowej Azji, Afryce i Europie.

John Podesta, były szef personelu Billa Clintona i szef zespołu analityków think tanku Center for American Progress prognozuje w raporcie, że „polityka wodna będzie sterowała Bliskim Wschodem, a rzeka Jordan stworzy fizyczne połączenie interesów Syrii, Libanu, Jordanu, Izraela i Autonomii Palestyńskiej”.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj