Sekretarz obrony USA krytykuje europejskich sojuszników w Afganistanie
Starcie dyplomatyczne
W dość niezwykłej publicznej krytyce opublikowanej na łamach gazety sekretarz obrony USA powiedział, że sojusznicze siły NATO nie wiedzą jak prowadzić wojnę partyzancką w Afganistanie.

Pouczanie ze strony kraju, który sam jest krytykowany za przebieg wojen w Afganistanie i Iraku budzi kontrowersje, piszą gazety. Kraje natowskie zareagowały oburzeniem. Dyplomatyczne starcie zakończyło się sprostowaniem. Do Afganistanu zostaną wysłane dodatkowe siły (Los Angeles Times; Reuters; BBC).

Niesympatycznie w klubie

"Jestem zmartwiony wykorzystywaniem doradców wojskowych, którzy nie są odpowiednio przygotowani i martwi mnie, że niektóre siły wojskowe nie wiedzą jak prowadzić operacje antypartyzanckie", powiedział Robert Gates w wywiadzie dla dziennika "Los Angeles Times".

Ministerstwo obrony Holandii skontaktowało się z ambasadorem Stanów Zjednoczonych, by wyjaśnił ten komentarz. Brytyjskich parlamentarzysta Patrick Mercer nazwał wypowiedź Gatesa "cholernie oburzającą".

Uwagi Gatesa przynoszą echa wypowiedzi amerykańskich przedstawicieli wojskowych, którzy są "sfrustrowani brytyjską taktyką, szczególnie planem wykorzystania niewyszkolonych "drużyn obrony sąsiedzkiej" (neighbourhood defence teams). Dzień później Gates pochwalił "męstwo i poświęcenie" natowskich sojuszników. "Sekretarz obrony przeczytał artykuł i jest niezadowolony, że odniesiono wrażenie, jakoby krytykował poszczególne kraje NATO", powiedział rzecznik Pentagonu. (Reuters)

Robert Gates wcześniej publicznie krytykował europejskich koalicjantów za opór w wysłaniu dodatkowych oddziałów do Afganistanu. Do tej pory jednak tarcia nie wychodziły poza kanały dyplomatyczne i wojskowe.

Amerykanie chcą większego zaangażowania sojuszników NATO w działania militarne w Afganistanie, niektóre kraje natowskie nie spieszą się jednak z dosłaniem wojsk. Gates uznał w grudniu, że publiczne naciski, by sojusznicy europejscy wysłali żołnierzy będą "mało produktywne", bo ich wewnętrzna sytuacja polityczna nie pozwala na intensywniejsze zaangażowanie zbrojne. (Los Angeles Times). Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania muszą dostosować się do narodowych ograniczeń, które określają, gdzie mogą stacjonować i czy mają prawo brać udział w działaniach militarnych. Np. niemieckie wojsko, według mandatu, może jedynie prowadzać szkolenia, odbudowę i dbać o zapewnienie bezpieczeństwa.

A poza tym - dzień jak co dzień

Wypowiedź Gatesa ma miejsce w czasie, gdy administracja prezydenta Busha podjęła decyzję o wysłaniu 3,2 tys. żołnierzy piechoty morskiej do Afganistanu (kierowanych często na najtrudniejsze odcinki walk) - w ramach tymczasowej misji mającej pomóc w zdławieniu wzmagających się ataków.

Również Niemcy wyślą tego lata 250 żołnierzy - zapowiedział w środę członek rządzącej koalicyjnej partii SPD. Zastąpią norweskie siły szybkiego reagowania. W przeciwieństwie do 3,5 tys. żołnierzy obecnie stacjonujących w niemieckiej bazie Mazar-i Sharif na północy kraju w ramach natowskich sił wspierania bezpieczeństwa ISAF, nowe posiłki będą brały udział w walkach zbrojnych. Jednostki te różnią się uzbrojeniem, wyszkoleniem i rodzajem zadań, do których będą przeznaczone: mogą zostać użyte do "polowania na terrorystów". (Deutsche Welle)

Rzecznik ministerstwa obrony Niemiec powiedział, że obecna misja armii niemieckiej już zawiera "elementy piechoty". Krytycy mówią natomiast, że wysłanie takich żołnierzy jest sprzeczne z mandatem Bundeswehry. "Planując wykorzystanie oddziałów bojowych Bundeswehry, rząd niemiecki wprowadzi terror do kraju", powiedział lider opozycyjnej Partii Lewicowej (Die Linkspartei), Oskar Lafontaine.

W Afganistanie znajduje się obecnie 26 tys. żołnierzy, około połowa pod dowództwem NATO (według Pentagonu). Łącznie z Korpusem Piechoty Morskiej, Stany Zjednoczone zwiększą liczbę wojsk w Afganistanie do 30 tys. żołnierzy - z czego około połowa podlega ISAF, a reszta przeprowadza inne operacje.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj