szukaj
Chusty mogą pogorszyć stosunki Turcji z Unią Europejską
Zawoalowana debata
Tureccy politycy właśnie osiągnęli konsensus w sprawie chusty, która stał się symbolem politycznej walki islamu z siłami świeckimi. Niedługo tureckie kobiety będą mogły przychodzić do pracy i do szkoły w chustce na głowie. Fakt ten może pogorszyć stosunki Turcji z UE, ocenia prasa europejska.

W czwartek rządząca partia Sprawiedliwość i Rozwój uzgodniła stanowiska z opozycyjną na temat poprawek konstytucyjnych, które zniosą zakaz noszenia chust w instytucjach publicznych (Zaman).

"W którym z krajów obowiązuje taki zakaz? Czemu noszenie chusty jako symbolu politycznego jest przestępstwem? I jak może być to zakazane w kraju, w którym 99% ludności to muzułmanie?", powiedział w Madrycie, podczas spotkania Aliansu Cywilizacji, premier Turcji Recep Tayyip Erdogan. (Turkish Daily News)

Jego partia AKP próbowała znieść zakaz od 2002 roku - niepokojąc tym turecką elitę wojskową, sędziów i rektorów - bastionu świeckości Turcji, wprowadzonej przez Mustafa Kemala Atatürka w 1923 roku.

Islamski koń trojański?

Obrońcy zakazu mówią, że to legalny sposób na powstrzymanie islamskiego fundamentalizmu, który dąży do narzucenia społeczeństwu tureckiemu symboli religijnych - i do ustanowienia państwa religijnego. Wskazują na postanowienie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2005 roku, który podtrzymał prawomocność zakazu. Trybunał odrzucił wtedy wniosek tureckiej studentki, której z powodu nakrycia głowy zakazano uczęszczania na Uniwersytet w Stambule. Tysiąc innych Turczynek, które zrezygnowały ze studiów z powodu zakazu, złożył podobne pozwy (BBC). Jako podstawę orzeczenia trybunał podał intencje ekstremistycznych sił politycznych w Turcji, które chcą narzucić społeczeństwu tureckiemu rządy islamu.

Wychodzący w Niemczech, gdzie mieszka największa turecka diaspora, konserwatywny Die Welt widzi w tym wydarzeniu zagrożenie islamizacją Turcji. Jest to ruch, który alarmuje świecką elitę, pisze Der Spiegel, cytując Ibrahima Kalina, dyrektora tureckiego think tanku SETA. "Jeśli pozwolisz na chustkę dzisiaj, za dziesięć lat ogłoszą szariat".

"Nasz kraj tego nie potrzebuje", uważa Isa Esme, szefowa wpływowej Komisji Edukacji Wyższej. "Turcja zwraca się w kierunku Bliskiego Wschodu, a nie Unii Europejskiej".

Kto chce nosić chustę?

Badania opinii publicznej w Turcji wskazują na duże poparcie dla zniesienia zakazu. Około 70% kobiet w Turcji nosi chusty - włączając żonę premiera. Rosnąca klasa średnia jest konserwatywna, pisze Der Spiegel, i chce większej swobody w praktykowaniu islamu. Krytycy zakazu mówią, że obrońcy świeckości używają islamu do utrzymania w swoich rękach władzy, jaką mają w instytucjach państwowych.

Zakaz przewyższa stopniem restrykcyjności podobne przepisy w innych krajach i narusza indywidualną wolność, argumentują. Turcja nie tylko zakazuje noszenia chusty urzędnikom państwowym i uczniom szkół publicznych, jak we Francji, ale także w prywatnych college'ach, na kursach prawa jazdy, na salach sądowych i nawet w niektórych szpitalach. Po tym jak w 1997 roku armia zmusiła rząd islamistyczny do ustąpienia, nawet w szkołach religijnych atmosfera stała się bardziej represyjna, powiedział szef grupy Mazlumder, walczącej o prawa człowieka. (Reuters).

To nie jest kwestia praw mniejszości - tak jak w krajach zachodnich, gdzie większość społeczeństwa nie jest muzułmańska - uważają zwolennicy zniesienia zakazu. To pytanie o demokrację w Turcji, napisał jeden z komentatorów tureckiego dziennika Zaman.

 

  

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj