Irańskie upiększanie
Iran uciera nosa
Rosnąca liczba operacji nosa w Iranie to objaw amerykanizacji?
Poprawa wizerunku może być sposobem na sukces, podobnie jak na zachodzie. Fot. Adrian Purser, Flickr, CC by SA
Adrian Purser/Flickr CC by SA

Poprawa wizerunku może być sposobem na sukces, podobnie jak na zachodzie. Fot. Adrian Purser, Flickr, CC by SA

 

W ostatnich latach Iran zyskał miano "światowej stolicy nosa", pisze Rowenna Davis w New Statesman. Liczby są w istocie rekordowe: w 2006 roku w samym Teheranie przeprowadzono około 35 tys. operacji plastycznych nosa - w porównaniu z tylko 6 tys. w Wielkiej Brytanii. Zachodnie media widzą w tych statystykach dowód na westernizację irańskiego społeczeństwa: Irańczycy odrzucają reżim, podążając za hollywoodzkim wyobrażeniem piękna, brzmi teza.

Ale badania Uniwersytetu w Oksfordzie kwestionują taką ocenę zjawiska. Wywiady z 40 chirurgami plastycznymi i ich pacjentkami, przeprowadzone przez Sarę Lenehan, urodzoną w Wielkiej Brytanii Irankę, sugerują, że mimo iż większość pacjentów korygujących sobie nos ma świeckie poglądy, to duża grupa popiera religijny reżim. "Byłam raz w gabinecie chirurgii plastycznej, gdzie jedna trzecia kobiet w kolejce nosiła czador, zazwyczaj kojarzony z pobożnością i politycznym konformizmem", mówi badaczka.

Doktor Ameri, chirurg z północnego Teheranu, uważa, że irańska obsesja na punkcie korekty nosa nie ma nic wspólnego z chęcią bycia "zachodnim": Amerykańskie kobiety powiększają sobie biust raczej nie dlatego, że starają się wyglądać bardziej afrykańsko czy latynoamerykańsko, zauważa. Pomniejszając sobie nos, kobiety irańskie uwydatniają inne rysy - takie jak duże irańskie oczy.

Nowy nos? Bez sankcji

Nawet przywódcy religijni Iranu nie widzą w zoperowanym nosie zagrożenia dla tradycyjnych wartości. Ajatollah Chomeini właściwie pobłogosławił plastykę nosa w 1980 roku, posługując się cytatem z hadisów (opowieści o życiu proroka Mahometa): "Bóg jest piękny i kocha piękno". W przeciwieństwie do innych "trendów westernizujących" obecnych w Iranie, które są karane przez policję religijną (takich jak nadmierne odsłanianie włosów, noszenie zbyt obcisłych tunik i szerzące się używanie szminki), korekta nosa nie podlega sankcjom. Lenehan argumentuje, że chirurgia plastyczna to nie forma buntu religijnego przeciwko konserwatywnej ideologii, ale nowy wyraz starych zwyczajów.

Usuń swój garb!

Upiększanie jest ważną częścią tradycyjnej kultury, wyjaśnia. Irańczycy zawsze byli narodem świadomym znaczenia wizerunku; w języku Farsi istnieje specjalne określenie na czyjąś "twarz społeczną". Jeden z lekarzy, z którym rozmawiała, twierdził, że operował dwie kobiety zmuszone do korekty nosa przez teściową. Był to podobno warunek zaręczyn.

Poprawa wizerunku może być sposobem na sukces, podobnie jak na zachodzie. Dlatego mniej zamożne grup społeczne odkładają na operację plastyczną, by zademonstrować bogactwo i polepszyć swoje szanse na dobry ożenek. Tym, których na to nie stać, pozostaje fałszerstwo: prestiż poprawionego nosa jest tak duży, że aptekarze donoszą o przypadkach sprzedaży bandaży tym, którzy operacji wcale nie przeprowadzili.

Irańczyków z zagranicy zachęca się do odwiedzin w kraju ojczystym w celu dokonania operacji, która kosztuje tu mniej niż na zachodzie (między 500 a 2000 dolarów), a lekarze są bardziej doświadczeni. Ale powstaje opór. Na Facebooku Irańska diaspora zorganizowała się już przeciwko korektom nosa. Hasło: "Zazdrościsz mi mojego seksownego garbatego perskiego nosa!".

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj