szukaj
Codzienność Libanu
Zaginiony pan młody
Przed ślubem Emil nagle zniknął. Odnalazł się po 9 latach. To była codzienność Libanu. Czy powróci?
Demonstracja - Manifestacja z 14 marca 2005, kiedy zebrał się ponad milion zwolenników opuszczenia Libanu przez Syrię. Fot. Marzena Zielińska - Schemaly
Marzena Zielińska - Schemaly/Materiały prywatne

Demonstracja - Manifestacja z 14 marca 2005, kiedy zebrał się ponad milion zwolenników opuszczenia Libanu przez Syrię. Fot. Marzena Zielińska - Schemaly

Demonstracja - Cedrowa rewolucja. Plac Męczenników po śmierci Harirego. Luty 2005. Fot. Marzena Zielińska - Schemaly
Marzena Zielińska - Schemaly/Materiały prywatne

Demonstracja - Cedrowa rewolucja. Plac Męczenników po śmierci Harirego. Luty 2005. Fot. Marzena Zielińska - Schemaly

Portret rodzinny - z archiwum Emila i Sohy Hadż
Materiały prywatne

Portret rodzinny - z archiwum Emila i Sohy Hadż

Koniec lat 80. w Libanie to wzmożenie walk we wschodniej, chrześcijańskiej części Bejrutu i okolicach, które do tej pory nie doświadczyły okrucieństw i zniszczeń takich jak po zachodniej stronie miasta. Ponad dziesięć lat wojny, życie ograniczone do jednej dzielnicy, strach, ukrywanie się w piwnicach, hałas wystrzeliwanych pocisków, anarchia i rządy uzbrojonych milicji ma ulicach - to była codzienność mieszkańców miasta.

Kiedy Soha miała 5 lat, wybuchła wojna. Dzieciństwo i młodość naznaczone były kolejnymi jej etapami: przeciwko bojówkom palestyńskim, Izraelowi, wojskom syryjskim, a na koniec pomiędzy zbrojnymi ugrupowaniami samych Libańczyków. Jednak tego grudnia 1988 roku skończyła 18 lat i mimo trwających wokół walk, właśnie przygotowywała się do ślubu. Emila poznała 3 lata wcześniej. Właściwie od razu wiedziała, że to właśnie z nim chciałaby spędzić resztę życia. Rodzice Sohy nalegali jednak, żeby poczekała ze ślubem do zakończenia szkoły. Dlatego dopiero na jesieni 1988 roku zaczęła przygotowania do ceremonii. Nagle tydzień przed ślubem pan młody zniknął. Nie było go w pracy, nie wrócił do domu, nikt go nie widział. Jedynym wyjaśnieniem mogło być tylko to, że albo został zastrzelony, albo porwany przez jedną z chrześcijańskich milicji, które wtedy walczyły między sobą.

Emil miał wtedy 23 lata i nie był aktywny politycznie ani związany z żadnym ugrupowaniem. Jednak w końcu lat 80. w Libanie królowała anarchia, a wiele osób stało się ofiarami przemocy i aktów zemsty dokonywanych na oślep. Soha była całkowicie załamana. W ciągu następnych trzech miesięcy walki w Bejrucie natężyły się do tego stopnia, że cała rodzina musiała przenieść się do bezpieczniejszego regionu. Przemieszczanie się nawet między sąsiadującymi dzielnicami było niemożliwe, a przejście na drugą stronę ulicy mogło zakończyć się śmiercią. Linie telefoniczne i wysokiego napięcia zostały zniszczone. Z tego powodu rodzice Emila stracili kontakt z jego narzeczoną i nawet gdyby mieli informacje o losach syna, nie mieli możliwości ich przekazania.

Po zakończeniu wojny w 1990 roku Soha kontynuowała studia. W ciągu następnych kilku lat od czasu do czasu docierały do niej informacje, że Emil umarł, innym razem, że został uwolniony i ożenił się z kimś innym. Jednak nie było żadnych możliwości zweryfikowania tych wiadomości. Z uwagi na nacisk rodziny próbowała ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. W Libanie kobieta, która do ukończeniu 25 lat nie wyszła za mąż miała niewielkie szanse na zamążpójście, szczególnie, iż wielu mężczyzn albo zginęło w czasie wojny, albo wyemigrowało. A z kolei pozostawanie panną znacząco obniżało status społeczny kobiety, nawet jeśli osiągała sukces zawodowy. Pomimo tego Soha zerwała zaręczyny i poświęciła się pracy.

Pewnego dnia w 1997 roku brat Sohy przypadkiem spotkał na ulicy wuja Emila. W ten sposób dowiedział się, że zaginiony narzeczony jego siostry jest w Libanie. Kilka dni później niespodziewany telefon ponownie zmienił życie młodej kobiety. To był Emil. Kiedy w końcu się spotkali wydawało się, że nie widzieli się kilka dni, a minęło 9 lat.

Losy Emila ułożyły się dramatycznie. Przetrzymywany przez dwa lata przez jedną z milicji stał się niewinną ofiarą rozgrywek pomiędzy przywódcami zbrojnych ugrupowań. Jego ciało wciąż nosi ślady tortur. W końcu uwolniony został zmuszony do opuszczenia kraju. Za pośrednictwem cypryjskiego Czerwonego Krzyża odnalazł rodzinę, która w międzyczasie wyemigrowała do Kanady. Dzięki pomocy znajomych znalazł pracę w zachodniej Afryce, gdzie wielu Libańczyków prowadzi interesy. Przekonany, że jego narzeczona wyszła za mąż przyjechał na krótko do Libanu i wtedy brat Sohy i wuj Emila spotkali się przypadkiem w Bejrucie. Pięć tygodni później odbył się ślub.

W ten sposób po dziewięciu latach młodzi ludzie rozdzieleni przez wojnę mogli w końcu założyć rodzinę. Kiedy w 2000 roku wojska izraelskie, a w 2005 wojska syryjskie opuszczały Liban wydawało się, że kraj wreszcie będzie niezależny. Rewolucja cedrowa z marca 2005 roku dawała nadzieje, że powróci dobrobyt i Liban na nowo stanie się Szwajcarią Bliskiego Wschodu. Niestety od tego czasu nad krajem gromadzą się czarne chmury. Powtarzają się zamachy bombowe, w których giną politycy i zwykli przechodnie. Brak jest kompromisu pomiędzy ugrupowaniami politycznymi, reprezentującymi charakterystyczną dla Libanu mozaikę religii i wyznań, co uniemożliwia porozumienie w sprawie wyboru prezydenta. Fatalna sytuacja gospodarcza kraju i ciągłe widmo kolejnej wojny powodują, że młodzi ludzie, jak Soha i Emil, coraz częściej decydują się na emigrację. Nie chcą, żeby ich synowie i córki przeżywały taką samą traumę jak ich rodzice w dzieciństwie.

 

  
Marzena Zielińska - Schemaly, na podstawie prawdziwej historii Sohy Hadż

 

 

 

 

 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj