szukaj
Żywność zdrożała, ulice protestują
Nowe oblicza głodu
Kolejki po chleb łatwo przeradzają się w rozruchy, a szybujące ceny żywności są większym zagrożeniem dla stabilności niektórych krajów niż terroryści, ostrzegają analitycy.

Ostatnio przez szereg krajów przetoczyły się uliczne protesty wywołane podwyżkami cen podstawowych produktów żywnościowych. Obok eskalacji cen paliw i ocieplenia klimatu, kryzys żywnościowy jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, ostrzega ONZ.

Jedzenie leży na ulicy

"Patrzymy na nowe oblicze głodu", powiedział Josette Sheeran, dyrektor Światowego Programu Żywnościowego Narodów Zjednoczonych. "W miastach mamy do czynienia z głodem na skalę większą niż kiedykolwiek do tej pory. Jedzenie leży na półkach, ale ludzie nie mogą sobie na nie pozwolić". Po ostatniej fali protestów, organizacja pomocy żywnościowej ONZ wystąpiła z apelem o zwiększenie jej budżetu z 2,9 miliarda dolarów do 3,4 miliarda, by móc sprostać wyższym cenom, które utrudnią jej wyżywienie 73 milionów ludzi na świecie. Robert Zoellick, przewodniczący Banku Światowego przyłączył się do apelu, twierdząc że "więcej osób będzie cierpieć i głodować", jeśli USA, Europa, Japonia i inne bogate kraje nie udostępnią funduszy.

Z powodu rosnących cen żywności miały ostatnio miejsce: zamieszki na Haiti, w których zginęło 5 osób; protesty na Wybrzeżu Kości Słoniowej; rozruchy w Kamerunie w lutym, w których zginęło 40 osób; gwałtowne demonstracje w Mauretanii, Mozambiku i Senegalu; protesty w Uzbekistanie, Jemenie, Boliwii i Indonezji. Strajkowali również pracownicy ONZ, domagając się podwyżek pensji w obliczu 50-procentowego skoku cen. Kraje azjatyckie: Kambodża, Chiny, Wietnam, Indie i Pakistan nałożyły ograniczenia w eksporcie ryżu, by zapewnić zaopatrzenie własnej ludności.

Puste talerze i gumowe pociski

Agencje prasowe donoszą, że na Haiti, w Ameryce Środkowej, ludność wzniosła barykady i usiłowała wedrzeć się do pałacu prezydenckiego w stolicy Port-au-Prince. Niektórzy demonstranci mieli ze sobą puste talerze. Po tym, jak protestujący użyli stalowych kontenerów na śmieci do demolowania bram pałacowych, żołnierze ONZ wystrzelili gumowe pociski i gaz łzawiący, próbując okiełznać rozgniewany tłum. "Wszystko jest tak drogie, że myślę, że to zmowa między rządem, liderami biznesu i społecznością międzynarodową przeciwko ludziom", twierdził jeden z protestujących. "Nie widzicie MINUSTAH (oddziałów ONZ) jak strzelają do głodnych? A rząd nic nie mówi". Władze natomiast oskarżają dilerów narkotykowych i przemytników o wykorzystanie protestów do eskalacji niepokojów. Szef haitańskiej policji twierdzi, że tzw. protestujący plądrują prywatne przedsiębiorstwa stolicy.

Władze na południowoazjatyckich Filipinach ostrzegły osoby gromadzące zapasy ryżu, że zostaną oskarżone o sabotaż gospodarczy. Rozważa się tam memorandum w sprawie przekwalifikowywania ziemi rolniczej pod projekty deweloperskie i pola golfowe. Fastfoody muszą serwować za darmo po pół porcji ryżu.

W większości miast afrykańskich odnotowuje się "ogromny ładunek gniewu" spowodowany kilkoma czynnikami, m.in. wysokim bezrobociem, mówi David Zounmenou badacz z Institute for Security Studies. Wysokie ceny żywności tylko się do tego dokładają i mogą zostać wykorzystane przez opozycję lub grupy interesów. Niektórzy politycy mogą wykorzystać sytuację do robienia kariery.

Subsydia muszą odejść

Doradca w ministerstwie finansów i gospodarki zachodnioafrykańskiej Gwinei informuje, że rząd musiał znieść subsydia, jako jeden z warunków nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, od którego zależy przyszłe finansowanie. Rząd od dawna używał subsydiów paliwowych, by tłumić napięcia powodowane rosnącymi kosztami życia. W 2007 roku w Gwinei zginęło 200 osób w czasie buntu przeciwko rosnącym cenom.

Subsydia nie są rozwiązaniem, które da się długo utrzymać. Jeśli się je zniesie, będą protesty, ale rządom coraz trudniej sobie na nie pozwolić, uważa Marc Cohen, badacz z amerykańskiego International Food Policy Research Institute (IFPRI). Długofalowym rozwiązaniem są inwestycje w rolnictwo. Większość decydentów mówi o dwutorowym podejściu: ochronie socjalnej biednych i zwiększaniu produktywności rolnictwa.

 

Źródła:

  

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj