Benazir Bhutto przemycała do Korei Północnej tajemnice o broni atomowej?
Nuklearne sekrety
Nowa biografia zamordowanej premier Pakistanu, nowe fakty biograficzne?

 

W 1993 roku Benazir Bhutto przemyciła do Korei Północnej CD z istotnymi danymi o broni nuklearnej. Nowa biografia zamordowanej premier Pakistanu, "Goodbye Shahzadi", napisana przez Shyama Bhatia, mieszkającego w Londynie weterana dziennikarstwa, szczegółowo dokumentuje jej rolę w potajemne rozwijanej przez Korę Północną technologii nuklearnej.

James Bond w spódnicy

Nową biografię pani Bhutto autor oparł na 34-letniej znajomości datującej się jeszcze na czasy studenckie w Oxfordzie. "W 1993 roku, w przeddzień wizyty w Phenianie, poproszono ją o przekazanie danych na temat broni nuklearnej", autor wspomina rozmowę z Bhutto w jej willi w Dubaju w 2003 roku. "Co też chętnie uczyniła. Dała mi do zrozumienia, że działa jako dwustronny kurier, w zamian przywożąc do Pakistanu informacje o północnokoreańskich rakietach balistycznych". Podobno przed wyjazdem szukała dla siebie płaszcza ze szczególnie głębokimi kieszeniami.

Zainteresowanie Pakistanu koreańskimi rakietami wzbudziły przeprowadzone przez Indie w 1989 roku testy rakiet Agni, zdolnych do przenoszenia ładunków jądrowych i uderzenia w skupiska miejskie na terenie Pakistanu. Kiedy Bhutto znalazła się u władzy w 1993 roku, trwały już dyskusje na temat jak Pakistan może wzmocnić swój potencjał rakietowy. Nuklearna przeciwwaga dla potencjału militarnego Indii miała powstrzymać je od zmasowanego ataku na Pakistan, szczególnie Kaszmir. W tym jednak czasie, jak nigdy przedtem, Pakistan znajdował się pod czujną obserwacją Indii, Rosji i zachodnich agencji wywiadowczych, które śledziły każdy niuans pakistańskich badań militarnych. Tu właśnie przydała się Benazir jako kurier.

Rakiety za sekrety

W 2003 roku New York Times opublikował sensacyjny przeciek z rządu amerykańskiego. Pakistan był prawdopodobnym współtwórcą północnokoreańskiego programu wzbogacania uranu, twierdził autor artykułu, dziennikarz śledczy Seymour Hersh, który znalazł się w posiadaniu szczegółów raportu wywiadu amerykańskiego z 2002 roku. Wynikało z niego, że podczas gdy współpraca Pakistanu i Korei Północnej w dziedzinie rozwoju broni konwencjonalnej datuje się jeszcze na czasy wojny pakistańsko-indyjskiej z 1971 roku, współpraca w dziedzinie technologii nuklearnych rozpoczęła się na poważnie właśnie wraz z wizytą Benazir Bhutto w Phenianie.

Obawy o powiązania Pakistanu z Koreą Północną pojawiły się zresztą już w 1999 roku, kiedy analitycy zaczęli spekulować na temat korzyści jakie Korea może mieć ze sprzedaży rakiet Nodong do Pakistanu. Pojawiły się wtedy pierwsze dowody pakistańsko-koreańskiego barteru "rakiety za atomowy know-how" (CRS, Congressional Research Service, Report for Congress, 2004: Weapons of Mass Destruction: Trade Between North Korea and Pakistan). Know-how o wzbogacaniu uranu dysponował A.Q. Khan, inżynier metalurgii, twórca pakistańskiego programu atomowego i bohater narodowy, który swego czasu zaimponował premierowi Zulfikarowi Bhutto, ojcu Benazir, wizją uczynienia z Pakistanu potęgi nuklearnej.

Wyścig Karakorum Highway

Dla realizacji swoich ambicji atomowych Pakistan był najwyraźniej gotów złamać zasady układu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej i zaryzykować nadwyrężenie stosunków z Waszyngtonem. W tym czasie Islamabad prawdopodobnie musiał zapłacić za koreańskie rakiety, ale nie miał gotówki. To, co mógł zaoferować, to technologie wzbogacania uranu do zastosowania militarnego. Otwierały one Korei alternatywną drogę do własnej broni atomowej - z pominięciem porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi z 2004 roku.

Do 2000 roku transport rakiet i materiałów nuklearnych odbywał się głównie drogą morską i powietrzną, ale z powodu zainteresowania tematem w Kongresie amerykańskim, Pakistan i Korea zadecydowały o zmianie środków transportu i odtąd materiały przewożone były drogą lądową - przez Chiny i dalej autostradą Karakorum, pisze B. Raman, były sekretarz w rządzie w Delhi, obecnie dyrektor Instytutu Studiów tropikalnych w Madrasie.

Rola prezydenta Muszarrafa w tym układzie wyjaśnia jego polityczne zabiegi w stosunku do zamordowanej premier. Prezydent przyznawał się do wiedzy tylko o tych aspektach współpracy nuklearnej z Koreą Północną, na które USA miało dowody, a zaprzeczał pozostałym faktom, zrzucając całą winę na doktora A.Q. Khana. Muszarraf był szczególnie zaniepokojony tym, że pani Bhutto, która posiadała więcej informacji niż Nawaz Sharif, mogła zacząć rozmawiać z Amerykami.  

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj