Czy Brazylia wyżywi świat?
Cicha rewolucja
Brazylia wyrasta na rolniczą potęgę.

Jeszcze całkiem niedawno priorytetem brazylijskiego rządu była walka z głodem i skrajną nędzą. Teraz prezydent Lula da Silva mierzy dalej: chce, żeby Brazylia żywiła świat. Obdarzona ogromną powierzchnią i dobrym klimatem Brazylia wyrasta na rolniczą potęgę.

Chińczycy jedzą za dwóch

Najważniejszym osiągnięciem, które jej to umożliwi, jest wzrost wydajności, pisze reporter BBC, Gary Duffy, który wziął udział w dorocznej konferencji największych producentów rolniczych w Sao Paulo. W ciągu ostatnich dziesięciu lat średnie plony brazylijskiego rolnictwa wzrosły z 5 ton zboża z hektara do 10-12 ton. Chińczycy, Hindusi, Afrykanie - jest ich coraz więcej, a więc jedzą coraz więcej, powiedział brazylijskim farmerom prezydent Luiz Inacio Lula da Silva. "To, co prasa przedstawia jako kryzys, dla nas Brazylijczyków jest wyjątkową szansą na wydźwignięcie się do roli światowego spichlerza".

Joao Baggio, właściciel rodzinnej farmy na południu Brazylii, mówi, że nie jest fanem polityki rządu Luli, jednak nie ma nic przeciwko aspiracjom prezydenta. "W środkowej Brazylii jest mnóstwo terenów do zagospodarowania, nie ma co do tego wątpliwości". Analitycy mówią, że z 350 mln ha dostępnej ziemi uprawnej tylko 70-80 mln ha jest wykorzystywanych, więc potencjał rozwojowy jest ogromny. "Nie będziemy prosić o pomoc - jeśli rząd nie nam będzie zbytnio przeszkadzał, z roku na rok producenci będą zwiększać produkcję", przewiduje Baggio.

Brazylijczycy zgadzają się również w kwestii konieczności budowy lepszej infrastruktury - głównie dróg i portów - i uniezależnienia się od drogich nawozów z importu. Zdaniem profesora Marcosa Fava Nevesa z Uniwersytetu w Sao Paulo, prezydent ma rację myśląc o planach na szeroką skalę. "W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Brazylii miała miejsce cicha rewolucja, zwłaszcza w agrobiznesie. Zaczęliśmy od pozycji nieistotnego gracza na rynku międzynarodowym, a dziś jesteśmy jednym z największych światowych dostawców żywności i biopaliw", mówi. Rekordowe zbiory w tym roku mogą przynieść 74 mld USD ze sprzedaży zagranicznej, o 26 proc. więcej niż w zeszłym roku.

Minister rolnictwa  Reinhold Stephanes obstaje przy stanowisku, że zmiany klimatyczne nie zatrzymają tego rozwoju. "Skutki będą wyraźne za 20, 30 lat, i do tej pory powinniśmy być na nie przygotowani". Widoki są raczej na wzrost niż na spadek produkcji rolnej i Brazylia liczy na to, że co roku zbiory będą większe o 5 do 6 proc. Brazylijscy producenci rolni twierdzą również, że wzrost ten będzie zrównoważony.

Rynki nie zjedzą puszczy

Konkurenci i krytycy zarzucają wiodącym brazylijskim eksporterom żywności niszczenie puszczy amazońskiej pod hodowlę bydła i uprawy roślin biopaliwowych. Greenpeace twierdzi, że Brazylia musi pogodzić swoje ambicje rozwojowe z ochroną środowiska. "Nie jesteśmy przeciwni  rozwojowi Brazylii", powiedział BBC dyrektor ds. kampanii w Greenpeace, Paulo Adario. "Można to zrobić dzięki technologiom, lepszym praktykom rolniczym, wykorzystaniu zdegradowanych obszarów, inwestowaniu w lepszej jakości rośliny uprawne. Ale nie można tego robić kosztem środowiska, ponieważ rynki międzynarodowe już nie akceptują tej ceny".

Profesor Neves twierdzi, że nawet nie naruszając obszarów takich jak Amazonia można uzyskać ogromne ilości żywności. "Jeśli zainwestujemy w logistykę, infrastrukturę i technologię, w ciągu nadchodzących 10 latach możemy zwiększyć produkcję od 2,3 do 3 razy". Obecnie Brazylia produkuje 130 mln ton zbóż. W ciągu następnych pięciu lat może osiągnąć pułap 250 mln ton. Obecne 7 mln hektarów upraw trzciny cukrowej, służącej do produkcji etanolu, można potroić do 20 mln hektarów, a eksport owoców, warty 400 mln USD, zwiększyć do 3 mld USD. Co oznaczałoby, że Brazylia będzie w stanie zaoferować jedną z najwyższych stóp zwrotu inwestycji rolnych i wpłynie pozytywnie na inflację cen żywności na całym świecie.

Wybawieni od głodu

Program pomocy prezydenta Luli dotarł do 11 mln najbiedniejszych brazylijskich rodzin i z pewnością pomógł w złagodzeniu ubóstwa. Ale ostatnie badania wskazują, że drastyczny wzrost cen dotyczy także podstawowych produktów żywnościowych.  Jeśli więc wziąć pod uwagę zapotrzebowanie i wewnętrzne i globalne, trudno się dopatrzyć, jak Brazylia miałaby zostać spichlerzem dla wszystkich, twierdzi felietonista BBC Ariosto Teixeira. "Świat potrzebuje miliarda ton żywności, a Brazylia produkuje 150 milionów".

Mimo to, pisze BBC, w Brazylii daje się wyczuć nową pewność siebie kraju, który zajął pozycję ważnego producenta rolnego. Nie przeszkodziło w tym fiasko ostatniej rundy rozmów z USA i Unią Europejską na temat światowego systemu handlu.

 

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj