Iranki taksówkarki
Taksówką w reżim
Kobiety w Iranie nie siedzą z założonymi rękoma: najpierw wdarły się na stadiony piłki nożnej i zaczęły grać w nogę; teraz wzięły się za prowadzenie taksówek.
Fot. Amir Farshad Ebrahimi, Flickr, CC by SA
Amir Farshad Ebrahim/Flickr CC by SA

Fot. Amir Farshad Ebrahimi, Flickr, CC by SA

Kobiece Taksówki

Od niedawna po Teheranie jeździ 700 jasnozielonych taksówek. To taksówki tylko dla kobiet. Pasażerki są kobietami, za kierownicą siedzą kobiety, zlecenia w centrali przyjmują panie. Pasażerki twierdzą, że dzięki temu czują się bezpieczniej: kobiety są lepszymi kierowcami. Taksówkarze-mężczyźni są najczęściej młodzi, nieostrożni i niezdyscyplinowani.

Nowa praca w zawodzie uchodzącym za domenę mężczyzn nawet na Zachodzie pozwala Irankom dorobić, a nawet utrzymać rodzinę. Wiele pionierek-taksówkarek to wdowy z czasów wojny lub kobiety po rozwodzie, które kierowane są do agencji przez teherańskie organizacje pomocy społecznej. Panie uczą się jak zmieniać oponę i innych podstaw wiedzy o samochodzie. Większość z nich jest właścicielami taksówek, którymi jeżdżą: mogą je kupić na raty od firmy. Inwestycja zwraca się w ciągu 60 miesięcy.

Dzień kobiet

Świetnie, ale to wszystko wymyślił mężczyzna, który zauważył niezagospodarowaną niszę w stołecznym transporcie i założył Kobiece Taksówki. Trudno więc to nazwać inicjatywą postępową, zwłaszcza, że po kobiece taksówki dzwonią głównie konserwatywne teheranki, które czują się niekomfortowo w jednym samochodzie z mężczyzną.

Stan praw kobiet w Iranie jest daleki od międzynarodowych standardów. W republice islamskiej kobiety mogą oddychać tylko za zgodą męża, jak ujęła to wnuczka ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, sama znana feministka. Mimo walnego udziału kobiet w Rewolucji Islamskiej w 1979 r. ich prawa zostały szybko ukrócone przez rewolucyjny rząd ajatollaha Chomeiniego. W ciągu kilku miesięcy wprowadzono obowiązek noszenia chusty, segregację na plażach i w salach gimnastycznych, obniżono dozwolony wiek zamążpójścia do 13 lat i dopuszczono tymczasowe małżeństwa.

Iranki nie mają prawa obejmować stanowisk sędziowskich i kandydować w wyborach, jeśli chcą podróżować, muszą prosić o zgodę męża lub ojca, a ich zeznanie w sądzie jest wartę połowę tego, co powie mężczyzna. Przy podziale majątku po rozwodzie należy im się mniej niż mężowi, a w wypadku śmierci męża, majątek wraca do jego rodziców. Powszechne, międzynarodowe oburzenie wywołuje fakt, że w Iranie kamienowanie nadal jest usankcjonowane jako kara za niewierność (The Global Campaign to Stop Killing and Stoning Women!)

Po krótkiej poprawie sytuacji za prezydenta-reformatora Mohammeda Chatamiego (w latach 1997-2005), represje wobec działaczek organizacji kobiecych znów się zaostrzyły. Według Reporterów Bez Granic w ciągu ostatnich trzech lat rządów obecnego prezydenta Mahmuda Ahmadinedżada irańskie sądy wydały 100 decyzji o aresztowaniu irańskich aktywistek po zarzutem współpracy z zagranicą i działań przeciwko państwu.

Taksówką w szariat

Teherański pomysł na kobiece taksówki szybko przyjął się w całym Iranie: zaczęło się do 10 samochodów w stolicy, teraz plany urosły do dwóch tysięcy samochodów w innych miastach. BBC konkluduje: prawa kobiet w Iranie zostawiają wiele do życzenia, ale jedno można przyznać - przynajmniej mogą prowadzić samochód. A nawet zadzwonić po "męską" taksówkę - rzecz nie do pomyślenia w Arabii Saudyjskiej, jeśli szukać gorszych przykładów.

Być może wysiłki irańskich kobiet rzeczywiście nie są całkiem próżne, bo jak donoszą raporty Amnesty International wśród islamskich kleryków rozpoczęła się debata nad prawami kobiet. Niektórzy prominentni juryści twierdzą, że dyskryminacja z powodu płci w islamskim prawie może - i powinna - zostać zniesiona.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj