USA-Rosja
Monachium. Przycisk "reset"
Joe Biden w stosunkach z Rosją chce użyć przycisku 'reset' i szukać możliwości współpracy

Ludziom, którzy zawodowo zajmują się dziś bezpieczeństwem świata - systemami, sojuszami, rakietami i antyrakietami - Monachium nie kojarzy się z niesławnym układem z 1938 roku, lecz z doroczną konferencją, gromadzącą czołowych polityków i ważne osobistości z branży.

To właśnie tam, równo dwa lata temu, Władimir Putin ogłosił sprzeciw Rosji wobec globalnej amerykańskiej dominacji. Powiedział też „niet” układowi instytucji, które nazwał jedynie „surogatami” bezpieczeństwa – NATO, UE, OBWE i tarczy antyrakietowej. Zaproponował natomiast nową, rosyjską wizję zbiorowego przywództwa XXI wieku: na fundamencie ONZ, i z wydatnym udziałem Rosji oraz jej sojuszników. Zachód zbiorowe przywództwo potraktował jako zwykły chwyt propagandowy. Twardy zaś język Putina spowodował falę nowych skojarzeń. Zaczęto mówić, że Moskwa nie chce współdziałania, że bardziej jej odpowiada rywalizacja w stylu zimnej wojny. Rzeczywiście, od dwóch lat trwała jeśli nie „zimna wojna” (pani Condoleezza Rice uważała ten termin za niewłaściwy), to co najmniej „niebezpieczne dryfowanie”, jak określił sytuację wiceprezydent Joseph Biden. Dryfowanie z rosyjską interwencją w Gruzji po drodze.

Dziś mamy kolejną konferencję monachijską w całkowicie nowej sytuacji. Minął Moskwie zawrót głowy od miliardowych sukcesów w energetyce. Nie ma dziś pieniędzy, by wiarygodnie podtrzymać nowoczesne programy zbrojeniowe. W Waszyngtonie nastał nowy prezydent, który przede wszystkim musi zmierzyć się z kryzysem gospodarczym. Ponadto w jego programie widnieje inicjatywa rozbrojeniowa, polegająca na radykalnym zmniejszeniu liczby rakiet po obu stronach, co można dobrze sprzedać jako milowy krok w historii stosunków międzynarodowych.

Trudno dziś prorokować, jakie będą stosunki Zachodu z Rosją - to zależy od obu stron. Joseph Biden, powołując się na Baracka Obamę, stwierdził, że czas użyć przycisku „reset” i zbadać wiele dziedzin, w których USA i Rosja mogą i powinny współpracować. Wtórowali Bidenowi najważniejsi. Kanclerz Angela Merkel oznajmiła, że Rosja nie stanowi zagrożenia i trzeba ją włączyć w europejską architekturę bezpieczeństwa. Prezydent Nicolas Sarkozy w sprawie rosyjsko-europejskiego kryzysu energetycznego postulował, by przywrócić zaufanie i porzucić strategię, z której wszyscy wychodzą przegrani. O instalacji elementów tarczy antyrakietowej w Polsce mówiono, że w zasadzie jest możliwa, ale pod warunkiem, że będzie technologicznie sprawna, że dowiedziona skuteczność uzasadni nakłady finansowe. W podtekście: do tego daleka droga.

W aparaturze międzynarodowej oczywiście można, i trzeba, co pewien czas nacisnąć przycisk „reset”, właśnie, by zresetować instrumenty i mechanizmy stosunków z innymi państwami. Każdy jednak, kto resetował własny komputer wie doskonale, że żeby coś potem ułożyć i zagrać - trzeba planu i pracy. Na razie tego nie widać.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj