Kto odpowie za zamach na Haririego?
Trybunał dla Libanu
Śmierć Rafika Haririego przed czterema laty była wstrząsem nie tylko dla Libanu, ale całego Bliskiego Wschodu. Czy Specjalny Trybunał dla Libanu zdoła osądzić osoby faktycznie odpowiedzialne za zamach i wyznaczy nowy kierunek dla międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości?

Bejrut, centrum, plac Męczenników Miejsce szczególne, ponieważ w latach 1975-1989 właśnie tutaj przebiegała linia demarkacyjna pomiędzy chrześcijańskimi i muzułmańskimi dzielnicami stolicy Libanu. Całkowicie zniszczony, a następnie odbudowany ogromnym kosztem miał stać się symbolem nowego rozdziału w historii kraju cedrów i osobistym uwieńczeniem kariery premiera Rafika Haririego. Imponujący meczet, stał się także miejscem jego pochówku, a sam plac Męczenników - placem Wolności i symbolem przemian; tylko czy rzeczywiście takich o jakich marzyli Libańczycy.

 

Bajkowa kariera

Hariri urodził się w skromnej, sunickiej rodzinie na południu Libanu. Nic nie wskazywało na jego późniejszą karierę, więcej pochodzenie z góry wykluczało wszelkie marzenia o władzy. Libanem rządzą klany rodzinne i właściwie bez ich poparcia nie ma szans zaistnienia na scenie politycznej. Po otrzymaniu dyplomu uniwersytetu arabskiego w Bejrucie, jak wielu jego rodaków, wyemigrował do Arabii Saudyjskiej. Pracując jako nauczyciel i księgowy stworzył własną firmę, która na fali naftowej koniunktury lat 70.  osiągnęła ogromny sukces. O pochodzeniu jego fortuny krążą legendy. Faktem jest jednak, że Rafik Hariri stał się osobistym przyjacielem księcia, a potem saudyjskiego króla Fahda, dzięki czemu jego firma otrzymywała lukratywne kontrakty, które pozwoliły na zgromadzenie ogromnego majątku, a Forbes umieścił go na liście 100 najbogatszych ludzi świata. Posiadane śrdoki finansowe pozwoliły także na podjęcie działań na rzecz pokoju w Libanie, który w latach 80. stał sie polem bitwy dla regionalnych mocarstw i lokalnych bojówek. W 1989 r. był jedną z osób, które doprowadziły do zawarcia porozumienia w Taef, w Arabii Saudyjskiej i zakończenia 15-letniej wojny. Jednocześnie porozumienie wpłynęło na znaczącą modyfikację libańskiej konstytucji i przyznanie większych uprawnień premierowi. Tutaj należy przypomnieć, że libański system polityczny jest bardzo szczególny. W celu zachowania delikatnej równowagi pomiędzy wyznaniami prezydentem musi być chrześcijanin - maronita, premierem - muzułmanin sunita, a przewodniczącym parlamentu - muzułmanin szyita.

Miliarder premierem

W 1992 r. Rafik Hariri został premierem, jednocześnie rozpoczynając masową odbudowę zniszczonego kraju, w tym flagowego projektu rekonstrukcji centrum stolicy. Jedni uznali go za wybitnego męża stanu, inni biznesmena traktującego państwo jak własne przedsiębiorstwo. Stał się także głową nowego, wpływowego klanu rodzinnego. On sam mógł o sobie mowić "Liban to ja".. Pod koniec lat 90. coraz bardziej zaczął przeciwstawiać się syryjskiej dominacji i ingerowaniu w wewnętrzne sprawy Libanu, między innymi poprzez wymuszenie przedłużenia mandatu ówczesnego prezydenta Libanu. Dzięki relacjom z władzami Arabii Saudyjskiej oraz byłym prezydentem Francji Jacques'iem Chirakiem nie tylko zmobilizował międzynarodową pomoc finansową dla Libanu, ale doprowadził do uchwalenia przez Radę Bezpieczeństwa ONZ we wrześniu 2004 r. uchwały 1559, której głównym punktem było wycofanie wszelkich obcych wojsk z terenu Libanu i złożenie broni przez zbrojne ugrupowania, w tym Hezbollah i bojówki palestyńskie.

Co ciekawe uchwała była wspólną inicjatywą Francji i USA zaladwie kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny w Iraku, której to Francja stanowczo się przeciwstawiała. Determinacja Harirego, ale także jego kontakty i środki finansowe jakimi dysponował okazały sie na tyle zagrażające syryjskim, jak wszystko na to wskazuje, interesom w Libanie, że 14 lutego 2005 r. dokonano zamachu bombowego, w którym zginął były wówczas premier i 22 inne osoby. Zamach był tak wielkim szokiem, że codziennie, przez miesiąc, odbywały się manifestacje aż do 14 marca, kiedy niemal million Libańczyków domagało się wycofania wojsk syryjskich i osądzenia winnych przez międzynarodowy trybunał.

Sprawą śmierci Rafika Hariri zajęła się niezależna, międzynarodowa komisja śledcza powołana uchwałą Rady Bezpieczeństwa ONZ, której celem było techniczne wsparcie władz Libanu i zebranie dowodów, które posłużą Specjalnemu Trybunałowi dla Libanu do zbadania i osądzenia sprawców zabójstwa. Podejmując uchwały Rada Bezpieczeństwa powołała się na rozdział VII Karty Narodów Zjednoczonych, traktując zabójstwo Harirego jako akt terrorystyczny oraz zagrożenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa i pokoju. Tym samym zamach bombowy uznano za zbrodnię ściganą przez międzynardowy wymiar sprawiedliwości. Niestety zanim międzynarodowa grupa ekspertów rozpoczęła pracę minęło kilka dni i wiele dowodów zostało zniszczonych, a ślady zatarte. Poza tym, jak nieoficjalnie przyznaje jednen z inspektorów prowadzących śledztwo, wcześniej pracujący w Bośni, cała, kosztowna machina została podporządkowana zamachowi na jednego polityka, a nie ściganiu międzynarodowych zbrodni, w tym tych popełnionych w czasie wojny 1975-1990, czy w wojnie z Izraelem w 2006 r. Pierwszy raport Komisji przedstawiony Radzie Bezpieczeństwa wskazywał na związek z zamachem ważnych syryjskich i libańskich osobistości. Jednak kolejne nie były już tak jednoznaczne.

Rewolucja Cedrowa i jej konsekwencje

Ostatnie cztery lata to ponad tuzin zamachów na polityków, dziennikarzy, wojskowych oraz na  precyzyjnie wybrane regiony kraju, które również były przedmiotem badań przez Komisji, ale przede wszystkim to głębokie podziały pomiędzy poszczególnymi grupami wyznaniowymi. Hezbollah, Amal - druga szyicka partia przewodniczącego parlamentu wraz z partią chrześcijańskiego gen. Aouna, jeszcze do niedawna uznwanego za symbol walki z syryjską dominacją, stworzyły dosyć egzotyczą prosyryjską koalicję i stanęły w opozycji, blokując prace rządu Fouada Sanioury, bliskiego współpracownika Harirego i traktując Trybunał jako kartę przetargową. Wojna z Izraelem w 2006 r. nie tylko poważnie uderzyła w libańską gospodarkę, ale całkowicie zniszczyła działania prowadzone w celu osłabienia Partii Boga oraz opóźniła prace Komisji. Pomimo ogromnych zniszczeń Hezbollah ogłosił "boskie zwycięstwo" i tylko umocnił swoją pozycję. Faktyczne zawieszenie prac parlamentu i brak prozumienia w sprawie wyboru prezydenta doprowadziły do kryzysu politycznego, który w maju 2008 roku zakończył się krwawymi zamieszkami.

Sąd nad Bliskim Wschodem

Dlatego pomimo podjęcia uchwały o utworzeniu Trybunału i zatwierdzenia jego statutu przez Radę Bezpieczeństwa już w 2007 r. prace oficjalnie rozpoczną się 1 marca br. i będą prowadzone w Hadze. Jurysdykcja obejmie zamachy popełnione w Libanie od 1 października 2004 r. do 12 grudnia 2005 r., a także późniejsze jeśli Trybunał uzna, że mają związek z zamachem na Rafika Hariri. Będzie mógł sądzić tylko przestępstwa przewidziane przez libańskie prawo karne, co go znacząco wyrożnia spośród innych tego typu instytucji. Do Trybunału będzie należeć decyzja czy przesłuchiwane będą głowy państw lub inne ważne osobistości. Dotychczas aresztowano czterech libańskich generałów, których transfer do Hagi będzie jedną z pierwszych kwestii do rozstrzygnięcia. Ponieważ Trybunał nie jest podporządkowany bezpośrednio instytucjom ONZ, jego prace będzie nadzorować Komitet Zarządzający, w którego skład wejdą przedstawiciele państw partycypujących w kosztach, w tym Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Włoch, USA, Niemiec, Holandii, Japonii i Libanu. Wstępne koszty tylko za pierwszy rok działania ocenia sie na ponad 50 milionów dolarów, z czego 49 proc. pokryje rząd libański. Skład sędziowski będzie mieszany, ale jego członkami będą także sędziowie libańscy.

Trudno przewidzieć, czy prace Trybnału zachwieją pozycją Syrii na arenie międzynardowej. Jej postawa w stosunku do malutkiego sąsiada już się zmieniła i oba kraje intensywnie pracują nad wytyczeniem granic zgodnie z międzynarodowymi standardami oraz historycznym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych. Niewiadomo także, czy będą miały wpływ na wyniki wyborów parlamentarnych planowanych 7 czerwca. Chociaż w wyniku porozumień w Katarze wybrano prezydenta, to ostateczny wynik wyborów jest wielką niewiadomą. W Libanie koegzystuje 18 oficjalnie uznanych wyznań i religii. Rezultaty wyborów mogą znacząco odmienić obraz regionu. Nie na darmo Liban nazywa się zwierciadłem Bliskiego Wschodu. Przedsmak tego do czego może dojść w ciągu najbliżych miesięcy dają wydarzenia z 14 lutego br. Osoby powracające z pokojowej manifestacji w czwartą rocznicę śmierci Rafika Hariri zostały zaatakowane przez zwolenników opozycji w efekcie doszło do zamieszek, w których jedna osoba zginęła, a co najmniej 30 zostało rannych.

Trybunał dopiero rozpocznie prace, ale Libańczycy już pokładają w nim ogromne nadzieje i liczą na znaczącą stabilizację sytuacji politycznej.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj