Polska świętuje 10. rocznicę wstąpnienia do NATO
10 lat w NATO
Dokładnie dziesięć lat temu przed Polską otworzyły się drzwi do NATO. Jak dziś politycy oceniają tamto wydarzenie? Jak wyglądała nasza droga do Paktu Północnoatlantyckiego?

12 marca 1999 r. przedstawiciele Polski, Czech i Węgier w małym miasteczku Independence (gdzie dokładnie 50 lat wcześniej Harry Truman ogłosił powstanie NATO) podpisali protokoły przystąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego. W dość skromnej uroczystości brał udział ówczesny szef polskiej dyplomacji Bronisław Geremek. Razem z nowoprzyjętymi państwami Sojusz liczył wówczas 19 państw. W Polsce wejście do NATO świętowano dość hucznie w wielu miastach. 11 marca premier Jerzy Buzek spotkał się w Kancelarii Premiera z poprzednimi siedmioma szefami rządu III RP, gdzie wznieśli toast szampanem za „pomyślność i bezpieczeństwo Polski”.

Punkt kulminacyjny skromnych tegorocznych obchodów przypadnie na 12 i 13 marca, kiedy do Polski przyjedzie ustępujący sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer i weźmie udział w konferencji Warsaw Transatlantic Forum 2009. W planach MON jest też uruchomienie okolicznościowego serwisu internetowego.  

 


Rozmowa z Januszem Onyszkiewiczem, obecnie eurodeputowanym, a w 1999 r. ministrem obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka (1997-2000)

Pamięta pan ten 12 marca przed dziesięcioma laty?

- Doskonale! Był późny wieczór, a my czekaliśmy na sygnał ze Stanów, że Traktat został podpisany, żebyśmy mogli wciągnąć na maszt flagę na Placu Piłsudskiego. Był tam wtedy też prezydent Kwaśniewski, premier Buzek, przyszło też sporo osób, mieszkańców Warszawy, by świętować w tę noc nasze przystąpienie do NATO.

Co pan wtedy czuł? Ulgę czy strach przed tym, co za chwilę się wydarzy?

- Pamiętam, że czułem przede wszystkim ulgę. Pewien francuski generał pytany o to, kto wygrał bitwę pod Marną odparł, że nie wie, ale gdyby była przegrana, to on by ją przegrał. Wtedy ja też czułem podobną presję, ciągle dopytywano, czy na pewno zdążymy, czy nie zostaniemy w tyle. Co dwa tygodnie musiałem przedstawiać na posiedzeniach rządu dokładne informacje na temat postępu kolejnych etapów w naszej drodze i samo to zajmowało dużo czasu, który można było przecież poświęcić na coś innego. Dlatego kiedy w końcu Polska stała się członkiem NATO, odczułem ogromną ulgę. Miałem też poczucie historycznej chwili, w której się znalazłem. Choć dawno upadł już  mur berliński, mieliśmy poczucie, że Polska wciąż traktowana jest tak, jakbyśmy byli w jakiejś szarej strefie. Miałem wtedy sygnały ze strony rosyjskich polityków, żeby nasz kraj nie wchodził do NATO, tylko żebyśmy usiedli z Rosją i na nowo ułożyli sobie stosunki.

No właśnie, nie bał się pan, że Rosja spłata nam jakiegoś figla, na przykład w Okręgu Kaliningradzkim?

- Wtedy już nie, bo zaczynał działać parasol ochronny, a i Rosja nie była tak silna jak kiedyś.

Jakie były pana zdaniem najważniejsze testy, jakie Polska i NATO musiały przejść przez tę ostatnią dekadę? Afganistan?

- Pierwsze i najważniejsze było jednak Kosowo, gdzie dość szybko wysłaliśmy jednostki. Wtedy w Albanii było bardzo niestabilnie, bo zawaliła im się piramida finansowa. Niedługo potem wysłaliśmy drugą jednostkę i pokazaliśmy, że jesteśmy wiarygodnym sojusznikiem. Wcześniej byłem krytykowany m.in. za to, że tak mało - w porównaniu na przykład z Czechami, czy Węgrami - wzięliśmy na siebie celów do realizacji. Ale okazało się, że my je wypełniliśmy, a oni nie...

Kiedy patrzy pan na stan polskiej armii, wyposażenie, liczebność, sposób dowodzenia wtedy i dziś, to czy można powiedzieć, że dokonał się postęp i że stało się to dzięki NATO?

- Zdecydowanie tak, chociaż na początku najważniejsze były sprawy mało widowiskowe, ale niezwykle istotne, na przykład zintegrowanie systemów łączności. Ale tego nie widać, więc prasa średnio się tym interesuje.

O wiele bardziej widowiskowe są nasze niesprawne F-16, które nie mogą wzbić się w powietrze...

- Nie przesadzałbym z tymi samolotami. Nawet w Stanach nie wszystkie latają, są w naprawach. To ja jako minister podjąłem decyzję o zakupie samolotu wielozadaniowego dla polskiego wojska i rekomendowałem to rządowi, bo choć byliśmy w NATO, a na naszym terenie nie mogły stacjonować jednostki Sojuszu, groziło nam, że nad Polską będzie puste niebo.

A teraz z tymi nielatającymi F-16 jesteśmy bezpieczni?

- Moim zdaniem tak. Ta liczba nam zupełnie wystarczy.

Jak pan ocenia udział Polski w misji w Iraku? Warto było?

- Wzięliśmy w niej udział nie jako lojalny sojusznik w NATO, ale jako wiarygodny sojusznik USA i taki cel został spełniony. Zaufaliśmy - jak się potem okazało - niewiarygodnym danym, że na terenie Iraku jest broń masowego rażenia, ale pokazaliśmy, że można na nas liczyć. O tym zapewnialiśmy Amerykę przed wstąpieniem do NATO, potem przyszedł czas na realizację tych zapewnień. Słowo się rzekło, kobyłka u płotu...

Co oni NATO?

O ocenę członkostwa Polski i trudności minionych 10 lat zapytaliśmy także uczestnika tamtych wydarzeń Jerzego Buzka oraz późniejszych ministrów obrony narodowej: Jerzego Szmajdzińskiego i Aleksandra Szczygło.

Jerzy Buzek, premier w latach 1997-2001, obecnie eurodeputowany

- Z uwagi na wspaniałą defiladę i odegranie hymnów 12 marca wspominam jako wydarzenie bardzo uroczyste. Bilans 10 lat musi być pozytywny. Dzisiaj zapomnieliśmy już, co to stan politycznej niepewności. Cieszę się, że w 1999 udało się przyspieszyć akcesję Polski o kilka tygodni, gdyż konflikt w Kosowie, który wybuchł tuż po naszym przystąpieniu, mógł opóźnić członkostwo o kilka lat. Cena, jaką zapłaciliśmy za obecność w NATO, to życie kilkudziesięciu żołnierzy, ale bezpieczeństwo zawsze kosztuje.

Jerzy Szmajdziński, minister obrony w rządzie Leszka Millera, obecnie poseł Lewicy

- Wkrótce po naszej akcesji i po 11 września priorytetem NATO stała się walka z terroryzmem. Trzeba było pomóc USA w ramach operacji „Enduring Freedom" w Afganistanie. Wówczas NATO i Rosję więcej łączyło niż dzieliło. Osobiście żałuję, że w 2001 SLD zastał budżet w fatalnym stanie i nie można było przyspieszyć profesjonalizacji armii.

Aleksander Szczygło, minister obrony w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

- Ostatni okres członkostwa Polski w NATO to misja ISAF w Afganistanie - trudna zarówno technicznie, jak i finansowo. Mało kto o tym pamięta, ale w 2007 r. prawie udało się wynegocjować stanowisko przewodniczącego Komitetu Wojskowego dla gen. Franciszka Gągora. Negatywy? Część państw ogranicza aktywność na misjach do wywieszenia flagi. NATO nie dostrzegło też w porę wyzwań na Wschodzie. Chcieliśmy dołączyć do klubu dżentelmenów, a zastaliśmy nieśmiałych panów.

 

Podstawowe informacje o NATO

  • 26 państw członkowskich (Francja, która od czasu gen. de Gaulle'a nie należy do wojskowych struktur Sojuszu ogłosiła właśnie oficjalnie chęć powrotu do tych struktur). Do ostatniego rozszerzenia NATO doszło w 2004 r. - przystąpiły do niego Bułgaria, Estonia, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowacja i Słowenia. O członkostwo starają się także: Albania, Chorwacja i Macedonia, które są oficjalnymi kandydatami.
  • Traktat Północnoatlantycki składa się z 14 artykułów. Najistotniejszy jest art. 5 głoszący zasadę „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" (tzn. atak zbrojny z zewnątrz zwrócony przeciwko jednemu lub kilku państwom członkowskim Sojuszu traktowany będzie jako atak przeciwko całemu NATO)
  • Najważniejszymi organami Paktu są: Rada Północnoatlantycka, w skład której wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, na jej czele stoi sekretarz generalny, obecnie: Jaap de Hoop Scheffer (o to stanowisko ubiega się obecnie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski); Komitet Planowania Obronnego, Grupa Planowania Nuklearnego, Komitet Wojskowy NATO oraz Wysoki Komitet Planowania Centralnego na Sytuacje Nadzwyczajnych Zagrożeń
  • Najważniejszą operacją, w której obecnie biorą udział siły zbrojne NATO, jest Afganistan (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa, ISAF liczące 34 tys. żołnierzy i pracowników wojska, w tym ok. 1600 polskich żołnierzy). Żołnierze NATO są też obecni m.in. w Kosowie (KFOR)
  • Kiedy Polska przystępowała do NATO, według sondażu CBOS nasze członkostwo popierało 60 proc. ankietowanych, ale stacjonowanie wojsk NATO na naszym terenie popierało tylko 32 proc..



POLSKA DROGA DO NATO

  • 31 III 1991 - rozwiązanie struktur wojskowych Układu Warszawskiego
  • 11-12 III 1991 - ówczesny sekretarz generalny NATO Manfred Wörner podczas wizyty w Polsce oświadczył, ze "drzwi do NATO są otwarte"
  • 10 IV 1992 - pierwsze posiedzenie Komitetu Wojskowego NATO, w którym uczestniczyli również ministrowie obrony i szefowie sztabów państw Europy Środkowej i Wschodniej
  • 1 IX 1993 - prezydent Lech Wałęsa w liście wystosowanym do sekretarza generalnego NATO stwierdził, ze członkostwo w NATO jest jednym z priorytetów polskiej polityki zagranicznej
  • 10 I 1994 - na szczycie w Brukseli NATO przedstawiło państwom Europy Środkowej i Wschodniej, w tym krajom powstałym po rozpadzie ZSRR, propozycje współpracy z Sojuszem w ramach programu Partnerstwo dla Pokoju, co stwarzało możliwość wspólnych ćwiczeń wojskowych, udziału w operacjach pokojowych i humanitarnych oraz konsultacje partnerów z NATO w razie zagrożenia ich bezpieczeństwa. Premier Waldemar Pawlak podpisał w Brukseli dokument ramowy PdP niespełna miesiąc później
  • 12-16 IX 1994 - w Biedrusku pod Poznaniem, w ramach Partnerstwa dla Pokoju, odbyły się (pod kryptonimem "Cooperative Bridge") pierwsze wspólne ćwiczenia wojskowe, w których uczestniczyły jednostki z 13 państw członkowskich Sojuszu i z krajów partnerskich
  • 16 II 1995 r. - Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła uchwałę o Odrodzeniu Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Revitalization Act) przewidującą rozszerzenie NATO o Czechy, Polskę, Słowację i Węgry
  • 22 X 1996 - prezydent Bill Clinton w przemówieniu wygłoszonym w Detroit po raz pierwszy podał konkretną datę poszerzenia NATO: oświadczył, ze pierwsi nowi członkowie spośród krajów Europy Środkowej i Wschodniej powinni być przyjęci do Sojuszu Atlantyckiego najpóźniej w 1999 roku (50-lecie Sojuszu)
  • 8 VII 1997 - na szczycie szefów państw i rządów NATO w Madrycie podjęto decyzje o zaproszeniu Polski, Czech i Węgier do rozmów w sprawie członkostwa w Sojuszu
  • 10 XI 1997 - minister spraw zagranicznych wystosował do sekretarza generalnego NATO list, w którym Polska oficjalnie zaakceptowała wysokość swych składek (2,48 proc.) do cywilnego i wojskowego budżetu Sojuszu oraz Programu Inwestycyjnego NATO w Dziedzinie Bezpieczeństwa (NSIP)
  • 29 I 1999 - sekretarz generalny NATO Javier Solana wystosował do Polski, Czech i Węgier formalne zaproszenia do przystąpienia do Traktatu Północnoatlantyckiego
  • 17 II 1999 - Sejm, a następnie tego samego dnia Senat przyjęły ustawę o ratyfikacji Traktatu Północnoatlantyckiego, sporządzonego w Waszyngtonie 4 kwietnia 1949 roku. Następnego dnia ustawa została podpisana przez prezydenta i weszła w życie z dniem publikacji
  • 26 II 1999 - prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał, po uprzedniej kontrasygnacie premiera Jerzego Buzka, akt przystąpienia Polski do Traktatu Północnoatlantyckiego
  • 12 III 1999 - W Independence (stan Missouri - USA) minister spraw zagranicznych prof. Bronisław Geremek przekazał na ręce sekretarz Stanu USA Madeleine Albright akt przystąpienia Polski do Traktatu Północnoatlantyckiego. Z tą chwilą Rzeczpospolita Polska stała się formalnie stroną Traktatu - członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego
  • 16 III 1999 - podniesienie flag narodowych trzech nowych państw członkowskich przed Główną Kwaterą NATO w Brukseli

(oprac. na podstawie informacji MON)

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj