Marek Henzler
9 czerwca 2010

Szlak św. Jakuba

Szlak z muszlą

W Polsce odtwarza się szlaki, którymi niegdyś pielgrzymowano do grobu św. Jakuba Starszego w hiszpańskim Santiago de Compostela. Wiodą okolicami, w których znaleźć można wspaniałe zabytki i piękne krajobrazy.

W średniowieczu Santiago de Compostela, obok Ziemi Świętej i Rzymu, było trzecim co do ważności ośrodkiem pielgrzymkowym dla chrześcijan. Apogeum kultu św. Jakuba przypada na stulecia XII–XIV, kiedy to chrześcijańską Europę pokryła gęsta sieć szlaków pielgrzymkowych oznaczonych muszlą, z całym pątniczym zapleczem (kościołami, noclegowniami i szpitalami), na których nie brakowało i Polaków. Tysiące osób chciało doznać łask u grobu apostoła, a także dotrzeć na koniec ówczesnego świata, na leżące kilkadziesiąt kilometrów od Santiago wybrzeże Atlantyku, za którym, jak wówczas sądzono, nic już nie ma, i wrócić stamtąd z symbolem pielgrzymki – muszlą św. Jakuba.

Dlaczego Santiago de Compostela?

Św. Jakub Apostoł był synem rybaka Zebedeusza i Salome oraz rodzonym bratem św. Jana Ewangelisty. Określany jest jako Większy lub Starszy, by odróżnić go od drugiego apostoła o tym samym imieniu. Ok. 44 r. na rozkaz Heroda Agryppy, wnuka Heroda Wielkiego, został ścięty mieczem, stając się pierwszym męczennikiem spośród apostołów.

Słuch o nim zaginął, aż w 813 r. pustelnik Pelayo ujrzał ponoć snop gwiazd spadających na wzgórze. Powiadomił o tym biskupa Teodomira, który w marmurowym sarkofagu, odkrytym na wzgórzu, zidentyfikował szczątki św. Jakuba, które przez wiernych jego uczniów miały być sprowadzone z Ziemi Świętej do hiszpańskiej Galicji. Nad grobem najpierw wybudowano kaplicę, a potem wspaniałą gotycką katedrę.

Miejsce to zwie się dziś Santiago de Compostela, czyli Świętego Jakuba Pole Gwiazd. Szybko stało się jednym z najważniejszych miejsc dla Kościoła walczącego z Maurami na Półwyspie Iberyjskim, a sam św. Jakub – symbolem walki z poganami. Na obrazach często przedstawiany jest jako Matamoros, czyli pogromca Maurów.

Jak pisze prof. Antoni Jackowski, geograf religii z UJ, różne były motywy skłaniające w średniowieczu do pielgrzymowania. Nie zawsze wynikało to z osobistej pobożności. Sporą część pielgrzymów stanowiły osoby, które wędrowały do grobu apostoła w ramach nakazanej im pokuty. Pielgrzymkę zazwyczaj rozpoczynano po otrzymaniu glejtu z kancelarii króla aragońskiego, w którym określano jej czas w zależności od wybranej trasy. Glejt otaczał ochroną pielgrzyma i jego orszak (osiem osób). Pielgrzymami byli głównie rycerze, bogaci mieszczanie i duchowni.

Hiszpańskie archiwa od końca XIV w. rejestrują nazwiska pielgrzymów z Polski. Znajdziemy wśród nich m.in.: Jerzego i Stanisława Radziwiłłów, Fryderyka Szembeka i Jakuba Sobieskiego, ojca przyszłego króla. O ile w epoce odrodzenia i oświecenia, a także później, liczba pielgrzymów do grobu św. Jakuba malała (skutki reformacji, rewolucji francuskiej i wojen napoleońskich, wojny domowej w Hiszpanii i rządów gen. Franco), to od dwudziestu lat obserwuje się wzrost liczby pielgrzymów. Duży ma w tym udział Jan Paweł II, który 9 listopada 1982 r. ogłosił w Santiago Akt Europejski, zdaniem wielu stanowiący ideową podstawę jednoczenia Europy. Papież powiedział m.in.: „Widzę te drogi, które od średniowiecza prowadziły i prowadzą do Santiago de Compostela. (...) Cała Europa odnalazła się wokół tej »pamiątki« świętego Jakuba, w tych samych wiekach, w których budowała się jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo. Dlatego sam Goethe stwierdził, że świadomość europejska zrodziła się w pielgrzymowaniu. (...)

W 1987 r. Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba za pierwszy kulturowy szlak Europy, a w 1993 r. jej hiszpańska część została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Jakubowe szlaki zaczęto reaktywować we Francji, Szwajcarii i Niemczech. Przejście szlakiem św. Jakuba zaczęło być w dobrym tonie, nawet bez silnej motywacji religijnej. Przypomniano sobie o tej drodze i w Polsce.

Dlaczego Jakubów?

Niektórzy badacze uważają, że pierwsza katolicka świątynia, jeszcze z drewnianych bali, stanęła tu w 991 r., z fundacji Dąbrówki, małżonki Mieszka. Wiódł tędy szlak łączący Czechy, Łużyce i Wielkopolskę. Najstarsza wzmianka o kościele pochodzi jednak z 1376 r. Z tego też okresu datuje się gotycki kościół św. Jakuba, z polnego kamienia, otoczony murem z wysoką, ceglaną bramą z XVI w., w której wisi jeden z najstarszych w Polsce dzwonów z napisem (po łacinie): „O królu chwały, przyjdź z pokojem, anno 1506”.

Wieś do 1945 r. zwała się Jakobskirch. Świątynia i bijące nieopodal cudowne źródło przyciągały licznych pielgrzymów. Św. Jakub widnieje na obrazie w głównym ołtarzu i na polichromiach (jako uczestnik Ostatniej Wieczerzy i na koniu, jako pogromca pogan). Jego figurka stoi na ołtarzu, w którym jest relikwiarz z cząstką jego relikwii, przywiezionej niedawno z Rzymu razem z watykańskim certyfikatem oryginalności. Św. Jakub spogląda na wiernych z witraża w jednym z okien, jest wśród wyrzeźbionych w drewnie figur 12 apostołów. Znajdziemy go także w postaci wysokiego posągu postawionego na studni, w której bije źródło św. Jakuba.

W 2005 r. z Jakubowa wytyczono i oznakowano pierwszą w Polsce Dolnośląską Drogę św. Jakuba, wiodącą do nadgranicznego Zgorzelca. Ile osób wędruje dziś tym szlakiem? – Takich, którzy zgłoszą przejście, a nawet przenocują, czy dzień u mnie odpoczną, jest nie więcej jak sto w roku – informuje ks. Stanisław Czerwiński, proboszcz parafii od 1999 r. – Ale dużo jest niezarejestrowanych. Są też jednodniowe pielgrzymki do sanktuarium i źródła św. Jakuba z głogowskiej kolegiaty, w których idzie prawie 300 osób. Jest kilkadziesiąt w roku pielgrzymek autokarowych, takich jak ta dzisiejsza z Piotrkowa Kujawskiego, gdzie też stoi kościół św. Jakuba.

Niewielu pątników nawiedza też ks. Ryszarda Honkisza, proboszcza parafii św. Jakuba w Więcławicach Starych pod Krakowem i prezesa małopolskiego oddziału Bractwa św. Jakuba (patrz ramka). Przez jego parafię, leżącą na otwartej niedawno Małopolskiej Drodze św. Jakuba, łączącej Kraków z Sandomierzem, w 2008 r. przeszło 50–60 osób.

Nie są to szlaki dla masowych pielgrzymek, takich, jakie chodzą na Jasną Górę – podkreśla Henryk Karaś, prezes Bractwa.

Pieszo, konno, rowerowo

Z Jakubowa, co można odczytać z drogowskazu przed kościołem, do grobu apostoła jest 3332 km. Zakładając, że po drodze nie dopadnie nas choroba, gwałtowne załamanie pogody i nie będziemy robić przerw na odpoczynek, to na przejście trasy na własnych nogach potrzeba aż 90–100 dni. Stąd pielgrzymów idących całym szlakiem jest mało. Ale pielgrzymować można na różne sposoby, podkreśla ks. Czerwiński.

Można zatem podczas kilkudniowego urlopu przyjechać do Jakubowa i ruszyć stąd na 5–6-dniową wędrówkę 130-kilometrową trasą Dolnośląskiej Drogi św. Jakuba do Zgorzelca. Upoważnia to do otrzymania tzw. composteli; jest to urzędowe poświadczenie o odbyciu pielgrzymki, wydawane w Santiago, po przejściu pieszo 100 km lub przejechaniu rowerem lub konno 200 km szlaku. Potwierdzenia przebycia trasy (stemple parafii, noclegowni, nawet sklepów) zbiera się w legitymacji pielgrzyma zwanej credencial. W Hiszpanii i Francji kosztuje ona 1–2 euro. Taki credencial jest wkładką do wydawanych już przewodników pielgrzyma po polskich odcinkach dróg św. Jakuba. Na podstawie poświadczeń przebycia trasy Bractwo św. Jakuba od przyszłego roku zamierza wystawiać rodzime compostelki pielgrzymom z polskich odcinków dróg św. Jakuba.

Wędrować można także w weekendy. M.in. szlak Via Regia św. Jakuba, od sanktuarium na Górze św. Anny koło Leśnicy do Zgorzelca (318 km), podzielono na siedem odcinków. Od kwietnia do października, co miesiąc pielgrzymi w dwudniowy weekend pokonują kolejny odcinek.

Mam też pana ze Szprotawy, który teraz idzie do Santiago – mówi proboszcz z Jakubowa. – 23 lipca pielgrzymkę przerwał, bo skończył mu się urlop. Za rok, w ramach nowego urlopu, ruszy z tego miejsca, gdzie pielgrzymkę przerwał. Może mu to zajmie 4–5 lat, ale tym sposobem przejdzie całą trasę do grobu apostoła.

Polskie szlaki Jakubowe też znakowane są muszlami. Nie udało się ujednolicić ich wzoru i tak Bractwo z Jakubowa swoją Dolnośląską Drogę znakuje białą muszlą z wpisanym w nią czerwonym krzyżem-mieczem, natomiast Fundacja Wioski Franciszkańskiej Janice spod Jeleniej Góry szlak Via Regia – muszlami żółtymi.

Większość tras jakubowych pokrywa się z pieszymi i rowerowymi szlakami wytyczonymi niegdyś przez PTTK i inne organizacje. Tyle że teraz sięgnięto do religijnych korzeni tras, a niekiedy je skorygowano, by włączyć do nich więcej obiektów sakralnych, wcześniej świadomie niekiedy omijanych, zastępowanych przez pomniki chwały komunistycznej władzy czy wyzwalającej te ziemie od Niemców Armii Radzieckiej.

Atrakcje na szlaku

Organizatorzy polskich szlaków św. Jakuba w przewodnikach-poradnikach pielgrzyma informują o tanich noclegach w domach zakonnych i gospodarstwach agroturystycznych, o godzinach mszy w mijanych kościołach, a także o wielu krajoznawczych atrakcjach i ciekawostkach szlaku, nawet takich, że w kościele w Sobiniu koło Bolesławca ślub brała piosenkarka Hanna Banaszak…

– Drogi Jakubowe są dla tych, co chcą zrobić sobie rekolekcje w drodze i dla turystów wędrujących nimi bez religijnej motywacji, zainteresowanych przyrodą i historią – podkreśla kustosz sanktuarium. – Ale niejeden turysta po którymś dniu zaczyna iść szlakiem już jako pielgrzym. Ważne jest też to, że na hasło szlak św. Jakuba możemy zdobyć pieniądze, w tym unijne, dzięki czemu blask odzyskują pomniki naszej historii.

Tych ostatnich, godnych poznania na otwartych już Jakubowach szlakach znajdziemy setki. W większych miastach: Wrocławiu, Krakowie, Sandomierzu, Poznaniu, Toruniu, Olsztynie czy Gdańsku, są one raczej znane, choć i tu warto podpowiedzieć odwiedziny kościoła św. Jakuba w Toruniu, w którym uwagę zwraca tzw. Pasja Toruńska, obraz z końca XV w. pokazujący 22 etapy Męki Pańskiej oraz krucyfiks z Jezusem ukrzyżowanym nie na krzyżu, a na biblijnym rajskim Drzewie Życia.

Wędrując z Olsztyna w kierunku Poznania, przecinamy Kanał Elbląski, uważany za jedną z najcenniejszych atrakcji turystycznych w Polsce. Przechodzimy przez Brodnicę, założoną przez Krzyżaków, z unikalnym trójkątnym rynkiem, gotyckim kościołem św. Katarzyny, średniowiecznymi bramami oraz ruinami pokrzyżackiego zamku, z zachowaną 54-metrową wieżą (można na nią wejść).

Za Toruniem szlak biegnie przez Gniezno i Ostrów Lednicki, miejsca związane z początkami państwa polskiego. Na granicy Wielkopolski i Dolnego Śląska warto zatrzymać się we Wschowie. Zachował się ratusz i zespół kamienic mieszczańskich, a po protestantach, dawnych mieszkańcach, najstarszy w Polsce (założony w 1607 r.) cmentarz za murami miasta, dziś Lapidarium Rzeźby Nagrobnej.

W Głogowie warto obejrzeć gotycką kolegiatę, z której do centrum miasta przechodzi się rozpiętym nad Odrą i pomalowanym na różowo Mostem Tolerancji. W Bolesławcu trudno nie zauważyć przypominającego rzymski akwedukt najdłuższego w Polsce kolejowego wiaduktu nad doliną Bobru. Trudniej już trafić (przy drodze wylotowej na Zgorzelec) na porosyjski cmentarz, którego bramy z jednej strony strzeże rosyjski żołnierz z epoki napoleońskiej, a z drugiej – czerwonoarmista z pepeszą. Za bramą znajdziemy grobowiec zmarłego w Bolesławcu w 1813 r. marszałka Kutuzowa (tu pochowano jego serce) i groby czerwonoarmistów, w tym kilkunastu Bohaterów Związku Radzieckiego.

Turystycznych atrakcji nie brakuje na Via Regia. W okolicach Brzegu (tu zamek i mauzoleum Piastów) mamy szlak polichromii brzeskich – wiejskie kościoły ze średniowiecznymi malowidłami, z kościołem w Małujowicach na czele. Tu jest też Dobrzeń Wielki, z niemieckim jeszcze, antywojennym pomnikiem z 1931 r., z rozpaczającymi kobietami i idącymi ku niebu niemieckimi żołnierzami.

Za Wrocławiem jest Środa Śląska z jej słynnym złotym skarbem oraz położony niedaleko Jeleniej Góry Siedlęcin, z książęcą gotycką wieżą rycerską z XIV w., w której odkryto średniowieczne świeckie freski z historią rycerza Lancelota z Jeziora. Niedaleko stąd leży Lubomierz, znany z festiwalu komedii filmowych, oraz Muzeum Kargula i Pawlaka. Kończąc w Zgorzelcu polski odcinek drogi św. Jakuba, trzeba przejść Mostem Staromiejskim do Görlitz, które po wpompowaniu w jego rewitalizację setek milionów marek, a potem euro, jest dziś jednym z najładniejszych niemieckich miast.

Wędrując Jakubowami ścieżkami poznaje się nie tylko kościoły, muzea, zamki i pałace – dziedzictwo polskie, krzyżackie i niemieckie. Szlaki wiodą też przez parki narodowe i krajobrazowe, rezerwaty przyrody i geologiczne (m.in. przez Wielkopolski Park Narodowy i Bory Dolnośląskie).

Każdy, kto powędruje szlakiem oznakowanym muszlą, ma też dobrą okazję bliżej poznać własny kraj.

Informacje praktyczne

W Internecie znajdziemy kilka bogatych w treści stron poświęconych wędrowaniu po Polsce drogami św. Jakuba, m.in.: Bractwa Św. Jakuba Apostoła z Jakubowa - www.bractwoswjakuba.pl, Małopolskiej Drogi św. Jakuba - www.jakub-malopolska.itl.pl, portalu dróg św. Jakuba w Polsce - www.camino.net.pl/index.html Fundacji Wioski Franciszkańskiej w Janicach - www.janice.org.pl, a także polską stronę o Camino de Santiago, z podstawowymi informacjami dla osób, które chciałyby pielgrzymować do samego grobu apostoła - www.caminodesantiago.pl. Na stronach tych znajdziemy poradniki dla pielgrzymów, mapy tras, a także gotowe do pobrania przewodniki po niektórych odcinkach tras (inne można zakupić przez Internet). Przewodniki pisane są z myślą o osobach wędrujących pieszo lub na rowerze, a do tego z mniej zasobnym portfelem. Sporo w nich propozycji tanich noclegów w domach zakonnych i gospodarstwach agroturystycznych. Przewodniki zawierają wiele informacji historycznych i krajoznawczych. Turysta zmotoryzowany (nawet autem terenowym) nie przejedzie niektórych polnych czy leśnych ścieżek, proponowanych do przejścia pielgrzymom-piechurom. Ale na punkt startu i końca każdego odcinka trasy autem (objazdem) też dojedziemy.

 

Autorzy POLITYKI

»