Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Strona główna

Kissinger, Podhoretz i Perle o polskim Czerwcu '89

Byli współpracownicy prezydentów USA specjalnie dla POLITYKI podsumowują ćwierćwiecze polskiej wolności i wspominają rok 1989.

Henry Kissinger, amerykański polityk, doradca prezydenta Richarda Nixona ds. bezpieczeństwa narodowego, Sekretarz stanu w rządach Nixona i Geralda Forda, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1973:

Polska zawsze była wyjątkowa wśród państw regionu. Od zawsze w bardzo niekorzystnej sytuacji geopolitycznej, wciśnięta między Niemcy a Rosję, często padała ofiarą polityki silniejszych sąsiadów. Ale nawet w czasach zimnej wojny dostrzegaliśmy, jak bardzo Warszawa jest specyficzna. Głównie, a może i jedynie, u was rządzący komuniści podkreślali wartość narodowej tożsamości i konieczność budowania wokół niej polityki.

Naturalną koleją rzeczy było, że to wy przewodziliście zmianom ustrojowym w regionie, że od was się wszystko zaczęło. Tymczasem śmiała droga, jaką obraliście, okazała się niezwykle skuteczna. Skutkiem tego pozycja Polski jest najmocniejsza od lat.

Zmieniły się też wasze relacje z sąsiadami. Stosunki Warszawy z Berlinem są chyba najlepsze w historii. Bohaterską postawą wywalczyliście sobie prawo do prowadzenia autonomicznej polityki. Staliście się prawdziwym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. 25. rocznica polskiej wolności to okazja do refleksji nad tym, jak wiele udało wam się dokonać.

Flickr CC by SAHenry Kissinger

Norman Podhoretz, amerykański politolog, jeden z twórców neokonserwatyzmu, ruchu intelektualnego, który wywarł duży wpływ na prezydentury Ronalda Reagana i George’a W. Busha, wieloletni redaktor naczelny wpływowego pisma „Commentary”:

Na początku lat 80. byłem bardzo sceptyczny wobec tego, czy Związek Radziecki da się w ogóle zreformować. Obawiałem się, że nie dość stanowcza polityka USA w tej sprawie może doprowadzić do przegrania zimnej wojny. Tymczasem Polska była dla mnie priorytetem naszej polityki zagranicznej.

Gdy pojawił się NSZZ „Solidarność”, a szczególnie gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, zająłem bardzo konkretne, twarde stanowisko w sprawie pomocy dla Polski. Nawet zaatakowałem ówczesnego prezydenta Ronalda Reagana za to, że nie robił wystarczająco dużo dla waszego kraju. Reagan chciał się ograniczyć do widowiskowego, lecz czysto kurtuazyjnego gestu – zaapelował mianowicie do Amerykanów, by wystawili w oknach świeczki na znak pamięci o Polsce i wspierania jej w trudnych chwilach.

Nasze środowisko neokonserwatystów zainicjowało tymczasem poważną debatę na temat pomocy dla Polski. Uważałem, że przede wszystkim powinniśmy anulować Polsce jej zadłużenie. A prezydent Reagan się na to nie zgodził, choć to i tak byłoby niewiele. Prezydent, który obrał sobie za cel zniszczenie sowieckiego imperium, okazał się w tej konkretnej sprawie nieco gnuśny. A przecież narodziny „Solidarności” były świetnym momentem, by zacząć kruszyć sowiecką strefę wpływów.

Do końca lat 80. lobbowałem za twardą polityką i wyraźnym wsparciem polskiej opozycji, która walczyła z generałem Jaruzelskim. A wam udało się wywalczyć wolność w zasadzie bez większej pomocy Ameryki. Nie mówię, że nasz rząd nie był wobec Polski życzliwy, ale mógł zrobić więcej. Doktryna, zgodnie z którą nadszedł jeszcze czas na demontaż otaczającego ZSRR układu, zwyciężyła dopiero wówczas, kiedy karty zostały już rozdane.

Dla mnie do dziś Polska jest jednym z najważniejszych partnerów USA w Europie i bardzo żałuję, że stosunki z Warszawą ostatnimi czasy nie były najważniejszą sprawą dla Waszyngtonu. 25. rocznica odzyskania przez Polskę wolności jest znakomitą okazją do rewizji relacji z USA.

Flickr CC by 2.0Norman Podhoretz

Richard Perle, amerykański politolog, publicysta, lobbysta. Był zastępcą sekretarza obrony USA w rządzie prezydenta Ronalda Reagana, a także doradcą prezydenta George’a W. Busha:

Zmiany w państwach wschodniej Europy pod koniec lat 80. wcale nie wydawały się takie oczywiste. Gdy Michaił Gorbaczow przejął władzę na Kremlu, jego linia polityczna nie bardzo różniła się od linii jego trzech poprzedników. Moim zdaniem do przełomu doszło trochę później, po spotkaniu pierwszego sekretarza KPZR z Ronaldem Reaganem w Rejkiawiku (spotkanie przywódców mocarstw w październiku 1986 r. – przyp.red.). Wówczas Gorbaczow zaczął się powoli żegnać z sowiecką strefą wpływów.

To dało impuls do zmian politycznych, także w Polsce. Tu trzeba zaznaczyć, że architektami tego procesu byli prezydent Reagan i sekretarz obrony w jego rządzie, Caspar Weinberger. To uwolniło energię takich ludzi jak Lech Wałęsa. Udało się obudzić w narodach wschodniej Europy ducha wolności.

Polska, a także Czechy i Węgry dokonały w kilka lat ogromnego postępu na drodze do demokracji i wolnego rynku. Stało się to szybciej, niż przewidywałem w 1989 r. Warszawa dość prędko przekonała nas, że jej miejsce w świecie wolnej cywilizacji jest trwałe. Przecież od demontażu Układu Warszawskiego do wstępnej decyzji o rozszerzeniu NATO o pierwsze trzy kraje z Bloku Wschodniego minęło tylko sześć lat!

Na początku w niektórych zachowawczych kręgach w Waszyngtonie panowała obawa, że Sojusz Północnoatlantycki zapłaci bardzo wysoką cenę za to, by Moskwa pogodziła się z akcesją dawnych państw satelickich ZSRR. Tak się na szczęście nie stało.

Co więcej, kiedy nastały czasy wojny z terrorem, Polska okazała się bardziej lojalnym członkiem Sojuszu niż niektóre państwa zachodniej Europy. Stany Zjednoczone bardzo to doceniły.

Szkoda tylko, że ostatnimi czasy w amerykańskiej polityce zagranicznej Warszawa nie jest tak ważna, jak była jeszcze kilka lat temu. Świadczy o tym chociażby zawieszenie przez rząd Baracka Obamy planów instalacji tarczy antyrakietowej w państwach regionu.

Flickr CC by 2.0Richard Perle

 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mleko się rozlało? Tajemnice morderstwa w Białymstoku

Za kratami w Hajnówce od kilkunastu lat siedzi Jan Ptaszyński z Michnówki na Podlasiu. Są powody, by przypuszczać, że w jego sprawie nie wszystko jest jasne.

Arkadiusz Panasiuk
27.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną