Archiwum Polityki

Węże w uprzęży

Pies, kot, chomik, kanarek – jakież to banalne! Dziś, żeby zrobić wrażenie, trzeba trzymać w domu coś bardziej podniecającego: skorpiona albo boa dusiciela. Jest popyt, jest więc i podaż.

Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby” – domagała się Klara, doprowadzając Papkina, bohatera Fredrowskiej „Zemsty”, do depresji. Bo skąd wziąć krokodyla? Dziś Papkin nie miałby takich problemów. Kupno krokodyla nie przedstawia szczególnego problemu, a cena zwierzęcia jest dużo przystępniejsza niż na przykład pierścionka z brylantem. Za kilkaset złotych na giełdzie zoologicznej w Łodzi można stać się właścicielem aligatorka. Zwierzę jest wielkości dużej jaszczurki, bo to osesek, ale podrośnie.

Polityka 2.2003 (2383) z dnia 11.01.2003; Gospodarka; s. 36