Archiwum Polityki

Szczęście z Burakowskiej

Ceglany budynek niedaleko Ronda Babka ponad rok temu został obwołany najbardziej trendowym miejscem w Warszawie. Dzisiaj z Burakowskiej powoli wyprowadzają się pierwsi najemcy – ci, którzy mieli fantazję, żeby się tam wprowadzić – aby dać miejsce nowym, których na to stać.

Okolice Cmentarza Powązkowskiego nie są wysmakowane stylistycznie. Średnia warszawska: stare baraki, nowe, ale jakby przypadkowo lokalizowane budynki, na ogół w stylu realnego kapitalizmu. Na Burakowskiej 5/7 jest inaczej: nieotynkowana ceglana fasada opleciona bluszczem, duże okna o geometrycznych podziałach, wokół stare drzewa. Brak ostentacyjnego szyku hi-tech, ale na wtajemniczonych działa dyskretny urok postindustrialnych pomieszczeń, dobranych do stylu detali, kultywowanej surowości fabrycznej.

Polityka 2.2003 (2383) z dnia 11.01.2003; Na własne oczy; s. 100