Archiwum Polityki

Zakopanoje

W Zakopanem nowy towarzyski szpan – spotkać na Krupówkach dobrego znajomego i zawołać ze zdziwieniem: Zdrastwuj, Aleksandr! Zdziwiony Aleksandr odpowie: Dobryj dień, Maksim. No ale gdzie mają się spotkać dwaj goście ze Wschodu na początku roku, jeśli nie na urlopie w Zakopanem?

Aleksandr z Maksimem otupują ze śniegu narciarskie buciory, a jeśli akurat pogoda płocha, otupują z błota delikatne skórkowe pantofle i za chwilę kelnerzy tańczą pod ich zamówienia w góralskiej restauracji. Ci dwaj hojnie czczą spotkanie, gest u nich szeroki i dusze płoną, ale już nie tak jak dawniej – nie na umór. Wezmą whisky albo koniak – najdroższy, od razu po dwie kolejki, potem espresso, pochyleni nad stołem pogadają o biznesach, eksport/import, cały świat.

Polityka 4.2007 (2589) z dnia 27.01.2007; Na własne oczy; s. 92